czwartek, 5 maja 2022

Majówkowy Pit - stop.

          Majowy weekend za nami. Strasznie rozregulował mi zegar biologiczny. Nie wiem czy jest wtorek czy czwartek? Fakt, że Krzysiek jest w domu, mi nie pomaga. Wolne syna spowodowane jest maturami. Dobrze, że Marysia ma lekcje, i muszę się ogarnąć. Zawsze rano włączam e – dziennik i sprawdzam, jakie ma zajęcia. Dzięki temu dowiaduję się, jaki jest dzień tygodnia.

          Wracając do Majówki, nasze plany zrealizowaliśmy. Był wyjazd do Brata na wieś. Był grill. Były wafelki Pryncypałki Dr Gerard. Była wycieczka rowerowa. Była piłka ręczna plażowa. Były bramki mojego syna.

          Nie ma nic za darmo. Żeby wypić kawę i zjeść mięso z grilla, musiałem popracować. Moja ślubna nie spieszyła się ze zmianą opon. Nastały letnie temperatury a ona jeździła na zimowych. Mamy układ z Braciszkiem, że on przechowuje nam koła i u niego je wymieniamy. Wcześniej robił to mechanik, ale szkoda kasy. Teraz mamy powód, aby odwiedzić Rodzinę. Na miejscu kobiety przygotowywały poczęstunek i napoje a faceci wzięliśmy się za ogumienie. Dodam, że zabraliśmy ze sobą lody i Rogaliki pudrowane. Bratowa upiekła ciasto. Po pierwsze primo koła. Praca była prosta, mamy dwa komplety kół. Wymiana zajmuje tyle czasu, co w F1. Samochód wjechał do pit – stopu, ja odkręcałem stalowe koła, a Braszka zakładał alusy z letnimi gumami. Bratanek również była zaangażowany. Oznaczał kredą prawy tył, lewy przód… Robota wykonana, kawa jeszcze nie wystygła. Mogliśmy usiąść i zjeść coś słodkiego. Następnie w oczekiwaniu na obiadek z grilla, wziąłem się za kosmetykę samochodu. Szmatka, specjalne preparaty i auto błyszczało od stóp do głów. A raczej od kół po dach. 

Majowa przekąska

 Witam. Dzisiaj od rana kręcę się po kuchni. Podjadam słodycze firmy ,,Dr Gerard”. Właściwie to były ciastka Rogaliki pudrowe. Smakowały tego dnia wybornie. W kuchni postanowiłam zrobić orzeźwiający krem ogórkowy. Jakoś tak mi zapachniało wiosną. Krem ogórkowy miał być z dodatkiem koperku. I jak postanowiłam, tak też zrobił. Najpierw ugotowałam warzywa. Marchewkę, pietruszkę, cebulę oraz ziemniaki. Kiedy warzywa były już miękkie, dodałam ogórki kiszone starte na grubych oczkach. Wrzuciłam jeszcze kilka ząbków czosnku i pozwoliłam, żeby to wszystko się jeszcze pogotowało. Następnie w towarzystwie ciastek Rogalków pudrowych ,,Dr Gerard” całość zblendowałam. Do gęstego kremu wsypałam sól, pieprz czarny mielony oraz wsypałam dużą ilość świeżego, pokrojonego koperku. Podając po południu krem swojej rodzinie, na wierz dodałam łyżkę śmietany i wsypałam kuleczki ptysiowe. Krem smakował wszystkim domownikom i nie tylko. Do obiadu dołączyła moja koleżanka. Koleżanka zajrzała do mnie z nudów na kawkę i oczywiście ciastka Rogaliki pudrowe ,,Dr Gerard”. Dobrze, że zawsze mam zapasy tych ciastek. Miałam jeszcze schowane słone przekąski ,,Dr Gerard” nie wiadomo, kiedy się przydadzą. Zapomniałam wspomnieć o tym, że koleżanka także przyniosła coś słodkiego. Podarowała nam paczkę ciastek Draży ,,Dr Gerard”. Chyba wszyscy moi znajomi lubią słodycze tej firmy i często one goszczą na ich stołach. Krem się udał, czyli moja majowa przekąska. Pozdrawiam. 

Majówka.

 

Majówka.


Majówka 2022 okazała się pełna słońca. Pogoda dopisała. A więc można było ją spędzić na świeżym powietrzu. A więc 1 maj odbył się grill z przyjaciółmi na RODOS. Bawiliśmy się od samego rana aby wykorzystać pogodę. Wreszcie ciepło. Dzieciakom rozwiesiliśmy hamak oraz huśtawkę. Rozłożyliśmy im koce i namiot, aby mieli gdzie szaleć. Mieli swój własny stolik oraz krzesełka. Przygotowałyśmy im małe przekąski w postaci ciastek Zwierzaki Animals,

Draże Maltikeks dr Gerarda oraz chipsy bez których nie mogło by być pikniku, napoje i owoce. Zrobiłam w domu lemoniadę z limonki, cytryn oraz świeżej mięty z dodatkiem miodu. Orzeźwiająca i pyszna. Myślę, że dzieciom takie menu się podobało. A to dopiero początek dobrej zabawy. Zorganizowaliśmy dla wszystkich bo przecież to piknik rodzinny skoki w workach. A tych mam sporo od przykrywania róż. Śmiechu co niemiara. Nie każdemu szło tak sprawnie nie jeden z nas zaliczył upadek. Było także kręcenie hula hoop a muszę powiedzieć, że moje koło jest dość duże i w dodatku z wypustkami. Zaskoczyli nas panowie którym o dziwo kręcenie hula hoop szło bardzo dobrze. Jednak grupa kobiet wygrała. Po takich szalonych zabawach wszyscy zgłodnieli i nasz dyżurny kucharz zdążył dla nas przygotować rozmaite pyszności. Od mięsnych potraw po warzywne dania. Pycha! Każdy miał wybór dań. Także uważam, że majówka rozpoczęła sezon na RODOS.

środa, 4 maja 2022

bramka

Mój synek Marcinek ma już 12 lat. Od bardzo małego dzieciaczka bardzo lubił grać ze mną w piłkę nożną.Uczyłem go najpierw jak ma  kopać piłkę. Potem kupiliśmy takie małe składane plastikowe bramki i graliśmy razem. Bardzo się cieszył, bo mu dobrze szło. Gdy już miał 5 lat to  zapisałem go do szkółki piłkarskiej i jeździliśmy razem 2 razy w tygodniu na zajęcia. Bardzo dobrze sobie radził. Gdy podrósł zmieniliśmy szkółkę na taką, do której mógł sobie chodzić ze starszymi chłopcami i ćwiczyć. Zawsze jeżdżąc na treningi zajadaliśmy nasze ulubione słodycze z firmy Dr Gerard, a w drodze powrotnej często pałaszowaliśmy też draże . Teraz gdy jest już większym chłopcem sam zaproponował mi, że możemy na placu przed domem, bo mamy kawał takiego dużego trawnika zrobić boisko, tylko musimy zrobić bramki. Takie już typowe duże piłkarskie bramki. W tym celu udaliśmy się do sklepu metalowego. Zakupiliśmy metalowe rurki i kątowniki, które później pospawałem. Razem z Marcinkiem wyczyściliśmy pospawaną bramkę  papierem ściernym i razem pomalowaliśmy. Najpierw jedną, później drugą bramkę. Marcinek był bardzo zadowolony, bo potem do tych bramek dokupiliśmy siatkę w sklepie Sportowym, żeby piłka fajnie wpadała jak już to do siatki, a nie przez bramkę, żeby ją  nie trzeba było daleko szukać. Marcinek mi powiedział, że teraz to dopiero będą fajne treningi na świeżym powietrzu koło domu, oprócz oczywiście tych w szkółce piłkarskiej

Blok czekoladowy

Tym razem chciałbym wam polecić blok czekoladowy z dodatkiem pryncypałek o smaku orzechowym i to tych od producenta Dr Gerarda.

Składniki:

● ½ szklanki mleka (125 ml)

● ¾ szklanki cukru (150g)

● 4 łyżki kakao

● 250 g masła

● 2 szklanki pełnego mleka w proszku (dałam z lekkim czubkiem razem 260g. Używam mleka "niebieskiego" Siedlce lub "łaciatego")

● ewentualnie kilka kropli aromatu waniliowego, migdałowego, rumowego albo pomarańczowego

dodatkowo:

● pryncypałki o smaku orzechowym, wafle, bakalie np.: rodzynki, żurawina, posiekane orzechy, migdały, kandyzowane owoce (u mnie 100 g herbatników, 70 g rodzynek i 70 g orzechów włoskich)

Sposób przygotowania:

1. Mleko, cukier, masło i kakao przełożyć do garnka i podgrzewać na małej mocy palnika, aż składniki się połączą. (Nie doprowadzić do zagotowania).

2. Ściągnąć garnek z pieca i miksując lub szybko mieszając trzepaczką dodawać stopniowo mleko w proszku. Mieszać do otrzymania jednolitej masy. Dodać ewentualnie wybrany aromat. Na końcu wmieszać łyżką połamane na małe kawałki pryncypałki od Dr Gerarda lub wafle i bakalie.

3. Masę wyłożyć do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie o długości 25cm), wyrównać łyżką i wstawić do lodówki do stężenia na ok. 3- 4 godziny lub na całą noc.

2

 

4. Gotowy blok kroić na nieduże kawałki.

.Źródło https://www.domowe-wypieki.pl/przepisy/ciasta/635-blok-czekoladowy

 

Ogród działkowy

    

To było gdzieś na początku zeszłego miesiąca gdy pan Witold był po pracy i razem z żoną spożywał posiłek obiadowy. W trakcie jego spożywania odezwał się do niej, że już chyba czas zacząć robić porządki na ich nowo zakupionej działce. Nowo bo państwo Kowalscy kupili ją zaledwie w zeszłym roku od starszej pani, która to już nie dawała rady się nią opiekować. I tak teraz po zjedzeniu posiłku głównego pani Krysia zaparzyła kawę, a oprócz tego nasypała do półmiska takie rarytasy jak wafelki Pryncypałki i to te jak mawia się w tej rodzinie od najlepszego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i stawiając je na stole podjęła rozmowę z panem Witoldem odnośnie ich działki.  Na pierwszy ogień zapytała się pana Witolda co on by proponował za rośliny posadzić na działce. Jednakże on po dość długim namyśle odezwał się w te słowa, że wszystko pozostawia w gestii swojej żonie gdyż on po prostu nie wie co by można posadzić w ich ogródku ale może dowiedzieć się w pracy od zapalonych działkowców gdyż i tacy są w jego pracy. Pani Krystyna chrupiąc pryncypałka odpowiedziała, że raczej dadzą radę sobie sami bo nie na darmo czytała książkę odnośnie roślin działkowych.  

 

Deser majowy z Drażami

 Witam. I doczekałam się mojego ulubionego miesiąca, czyli maja. Miesiąc ten rozpoczęłam z mnóstwo słodyczami firmy ,,Dr Gerard”. Na dziś kupiłam ciastka Draże i je wykorzystałam do deseru. Najpierw rozpuściłam trzy galaretki, każda innego koloru. Kiedy je rozpuściłam to odstawi łam do wystygnięcia. W tym czasie ja przygotowałam małe szklaneczki. Na dno każdej szklanki wrzuciłam po kilka jagód i pokruszyłam ciastka Draże ,,Dr Gerard”. Ciastka Draże nie kruszyłam na tak zwaną kruszonkę, chciałam, żeby były większe kawałki ciastek ,,Dr Gerard”. Następnie wylałam na nie galaretkę o smaku jeżynowym. Szklanki wstawiłam do lodówki do zastygnięcia. U mnie chłodziły się około pół godziny. Wyciągnęła je i ponownie ułożyłam kawałki ciastek CCC, oraz polałam je galaretką pomarańczową. I tak samo jak wcześniej włożyłam je do lodówki na pół godziny. Ostatnią galaretkę o smaku cytrynowym została wylana przeze mnie już bez dodatku ciastek ani owoców. Ozywacie, każdy może zrobić, jak uważa i jak lubi. Ponownie mięło pół godzinki i deser na rozpoczęcie mojego ulubionego miesiąca był gotowy. Wszystkim smakował oczywiście,  pozostałe słodycze firmy ,,Dr Gerard”. Początek maja jednak nie zachęcał do spaceru, za oknem padał deszcz. W domu siedziałam z rodziną i oglądaliśmy filmy. Popijaliśmy pyszną herbatkę i zajadaliśmy się pysznymi ciastkami Drażami i Pryncypałkami ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.