poniedziałek, 22 czerwca 2026

Dzień Dobrej Oceny i codzienność, w której zaczynam zauważać swoje małe sukcesy. Spotkania, w których jako osoba bez wzroku odkrywam, jak wiele daje proste „dobrze to zrobiłaś” lub „dobrze to zrobiłeś”, a wspólny czas dopełniają ciastka Dr Gerard

W tym wpisie chciałbym poruszyć, wydaj mi się, że ważny temat, a dotyczący takiego zagadnienia jak dnia dobrej oceny. Na sam początek nakreślę parę słów o genezie powstania tego dnia. Ten dzień należy do dnia świąt nietypowych. Na samym początku zaczął on krążyć w sieci wśród uczniów. Uważali oni iż to ten miesiąc czerwiec, kiedy to kończy się rok szkolny to dobry czas aby to poprawić swoje końcowe oceny na świadectwie. I w taki to oto sposób dzień trzeci czerwca stał się dniem dobrej oceny i został zapisany w kalendarzu jako dzień święta nietypowego i jak widać staje się coraz bardziej powszechny. I to właśnie ta jego powszechność, a zarazem i uniwersalność pozwala wszystkim świętować ten dzień. Bo któż z nas i to niezależnie czy jest dzieckiem czy też osobą już dorosłą to lubi uzyskiwać pochwały. Pozwolę i sobie tutaj na troszkę osobiste spostrzeżenia i to z perspektywy osoby niewidomej bo do takiej właśnie się zaliczam.

Jak zapewne wszystkim wiadomo to to co przychodzi, że tak to ujmę osobie zdrowej łatwo to ktoś kto jest osobą niewidomą to może mieć z tym problem. Nawet samo zaparzenie herbaty to jak by się mogło by wydawać to nic takiego, jednakże osoba niewidoma musi tej czynności poświęcić więcej uwagi i ostrożności. Tak jak to tu ująłem ostrożność i uwaga to coś co towarzyszy osobie niewidomej przez całą ciągłość dnia. A przecież te osoby i nic innego jak prowadzą normalne życie. Gotują i tu mają do dyspozycji udźwiękowiony albo oznaczony sprzęt gospodarstwa domowego i nawet te osoby wymieniają się różnego rodzaju przepisami. Często zdarza się i tak iż ich trud nie przechodzi obojętnie i jest zauważalny i doceniany i to przez różne osoby nie tylko te z rodziny.

Słowa, a raczej mowa to chyba coś najważniejszego w komunikacji z osobą niewidomą. Taka osoba bierze pod uwagę nawet ton rozmówcy i przecież nie ma się tu czemu dziwić. Potrafi ona nawet po głosie rozmówcy odróżnić tą przysłowiową dobrą pochwałę, a co za tym idzie dobrym słowem od tej napiszmy troszkę naciąganej. Ale skupmy się nad tym dobrym słowem, to takie to słowo może wpłynąć relatywnie na cały dzień. My z swojej strony też po usłyszeniu pochwały powinniśmy dać temu jakieś pozytywne odzwierciedlenie. Także rozmawiajmy i dzielmy się dobrym słowem.

Słowa dobrze zrobiłeś to coś co jest realnym wsparciem i to nie tylko w tej przytaczanej przeze mnie grupie osób niewidomych lecz w całym społeczeństwie. Zaczęliśmy ten wpis od uczniów, a więc i odnieśmy się do nich. Przecież do szkoły chodzą wszystkie dzieci i dobrze jest jak w takiej grupie uczeń usłyszy dobrze to zrobiłeś, a te słowa i są słyszalne w większej grupie osób. Taka pochwała działa ze zdwojoną potęgą, bo tak jak to ująłem słyszy ją uczeń i klasa. Nie inaczej jest i w dorosłym naszym życiu pochwała w grupie jest to coś wielce pozytywnego, a w szczególności gdy ją słyszy osoba niewidoma, to jeszcze i czuje się podbudowana, że tak ujmę i daje pozytywny wgląd w przyszłość.

Zdarza się tak czasami, że pewna pochwała jest jakby to ująć zawyżona. A my z swojej strony jesteśmy nieco speszeni na te słowa. Mogę tu się posłużyć tym przykładem herbatki. Bo chyba każda osoba niewidoma potrafi ją sobie zaparzyć, a my słyszymy od kogoś jak ty to dobrze robisz i tu następuje chwila zawahania z naszej strony bo to przecież nie nic innego jak codzienność, tak jak i u innych. Wydaje mi się, że w ogóle przyjmowanie dobrego słowa od innych to jest proces. Ktoś świeżo po utracie wzroku musi się na nowo uczyć czynności dnia codziennego i przyjmowanie tego dobrego zdania musi i też się nauczyć w tej drodze procesu.

A czy my potrafimy docenić samych siebie, bo to też jest ważne. Nasza samo ocena to też coś co nas podbudowuje, a jeszcze jak to ktoś zauważa to jest można by tu napisać, że miłe. Taki prowadzony dialog z samym sobą wpływa i pozytywnie na nasze samopoczucie bo w jego drodze i możemy uczyć się   nowych umiejętności tak potrzebnych nam w życiu po niewidomemu. Ten dialog może występować w różnych sytuacjach i tak jak to tu ująłem powinien nam być pomocny. W pierwszej kolejności zapewne nasze działania zauważają osoby najbliższe, te z którymi to się spotykamy albo te z którymi to prowadzimy wspólne życie.                                                               

Osoba niewidoma nie inaczej jak i dzieli się swoimi spostrzeżeniami, które to dotyczą różnych aspektów. Dajmy na to przy takim stole gdzie bije serce domu, bo to przecież tam skupia się nasze życie towarzyskie różne osoby dzielą się z nami różnymi spostrzeżeniami, a my możemy wypowiedzieć nasze zdanie na ten temat. Zapewne i w trakcie tych rozmów dowiadujemy się nowych rzeczy, co pozwala nam na wzbogacanie naszych wiadomości. I to też jest zaletą iż możemy prowadzić swobodną dyskusję , a my po takiej dyskusji czujemy i się zapewne o wiele lepiej. Przecież mówi się zapraszam na poczęstunek to sobie trochę pogadamy i coś w tym powiedzeniu jest, jak mi się wydaje jakaś prawidłowość.

Atmosfera z jaką mamy do czynienia w danej chwili jest to coś co towarzyszy nam przez cały czas, czy to w domu czy też w pracy, a my jesteśmy jej częścią. Obecna świadomość ludzi jest na coraz to wyższym poziomie, a takie osoby posłużę się tu uwzględnionymi czyli niewidomymi osobami mają to coraz lepsze udogodnienia, czy to w architekturze czy też w samym transporcie. Druga strona medalu jak się mówi to samoakceptacja, to po utracie wzroku proces trwający u jednej osoby krócej, a u innej dłużej. Po takiej akceptacji i nauce prowadzą te osoby normalne życie w społeczeństwie i mają też swoje troski dnia codziennego. Czyli rzecz normalną tak jak każdy.

Tak jak to tu ująłem osoby niewidome prowadzą normalny tryb życia, są zapraszane do znajomych jak i sami zapraszają. W trakcie takiej rozmowy następuje poczęstunek. Chociaż i niektórzy podjadają i słodkości  tu mam na myśli ciacha. A skoro piszę o ciachach to pokuszę się o taką markę jak Dr Gerard, jest to polski producent. Nawet niektórzy pozwalają sobie na odrobinkę przyjemności dla podniebienia w czasie przerwy w pracy.


 

I tak osoba to czytająca dotarła do podsumowania mojego wpisu. Pokusiłem się o nakreślenie tematu chociaż w znikomej części a dotyczącego dobrego oceniania. Posłużyłem się tu w bardzo dużym stopniu wiadomościami widzianymi z perspektywy osoby niewidomej bo tak jak na wstępie tego wpisu zawarłem informacje iż taką jestem. Już nie raz, a nadmienię że nawet dość często słyszę dobre słowo i się nim dzielę, chwaląc sam różne osoby za róż rzeczy. Także dzielmy się dobrym słowem, a zapewne będzie nam lepiej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz