Międzynarodowy Dzień bez Przemocy.
Co wspólnego mają kruchość ciastek
Dr Gerard i wrażliwość osób niewidomych w uczeniu nas empatii?
Zastanawiałeś się kiedyś, co tak naprawdę oznacza Międzynarodowy Dzień bez
Przemocy, który obchodzimy corocznie 2 października? To nie jest tylko jedna z
wielu dat w kalendarzu. To dzień, w którym świat zatrzymuje się, by przypomnieć
sobie o filozofii niestosowania przemocy – idei, której pionierem był sam
Mahatma Gandhi, w rocznicę jego urodzin. Zgromadzenie Ogólne ONZ ustanowiło to
święto w 2007 roku, by promować dialog i pokojowe rozwiązywanie konfliktów.
Jednak ten dzień to coś więcej niż wielkie rezolucje. To zaproszenie do
refleksji nad naszymi codziennymi wyborami. Nad tym, jak komunikujemy się z
bliskimi, jak reagujemy na stres i frustrację, a nawet nad tym, jak traktujemy
kompletnie nieznane osoby. Przemoc ma wiele twarzy: to nie tylko agresja
fizyczna, ale i słowna, psychiczna, emocjonalna – często ukryta w pośpiechu, w
oschłym tonie, w braku cierpliwości.
Właśnie dlatego chcę Ci dzisiaj pokazać to zagadnienie z zaskakującej
perspektywy. Co ma wspólnego z Międzynarodowym Dniem bez Przemocy kruchość
herbatników Dr Gerard i wyjątkowa wrażliwość osób niewidomych? Choć brzmi to
jak połączenie z zupełnie różnych światów, te dwa obrazy są potężnymi
metaforami, które uczą nas najcenniejszej broni przeciwko agresji: empatii.
Jak wspomniałam, święto to zostało ustanowione w hołdzie Mahatmie Gandhiemu,
człowiekowi, który udowodnił, że największa siła tkwi w pokojowym oporze i
niestosowaniu przemocy (satyagraha). Chociaż historia tego dnia jest krótka,
jego przesłanie jest ponadczasowe i uniwersalne. Promuje on trzy fundamentalne
wartości: dialog, szacunek i empatię.
Możesz pomyśleć: Po co nam kolejne przypomnienie? Przecież nikt nie chce
przemocy. Ale rozejrzyj się wokół: konflikty zbrojne, mowa nienawiści w
internecie, przemoc domowa i w szkołach wciąż stanowią bolesną codzienność. To
dowodzi, że wciąż, każdego dnia, potrzebujemy tego przypomnienia. Potrzebujemy
wiedzy, że rezygnacja z agresji jest świadomym, aktywnym wyborem. Że pokój nie
jest brakiem wojny, ale obecnością sprawiedliwości i wzajemnego zrozumienia.
Teraz wyobraź sobie chwile, kiedy sięgasz po herbatnik, na przykład taki z
delikatną, kruchą strukturą. Wiesz, jak łatwo się kruszy, prawda? Wystarczy
jeden nieuważny ruch, zbyt mocny uścisk, a z idealnego kształtu zostaje tylko
stos okruszków.
Nasze relacje są dokładnie takie. Są kruche niczym ciastko. Zaufanie buduje się
powoli, niczym artysta składający delikatne warstwy, ale można je zniszczyć w
sekundę – jednym złośliwym słowem, zdradą, ignorowaniem. Poczucie
bezpieczeństwa, ten fundament każdej zdrowej relacji, rozpada się na kawałki,
kiedy wkrada się w nie przemoc, czy to jawna, czy ukryta.
Pomyśl o tym ciastku jako o symbolicznym geście. Wspólny deser, herbata z
ciastkiem, to moment zatrzymania. To chwila, w której siadasz z bliską osobą i
zamiast krzyku, zamiast konfliktu, wybierasz rozmowę. To mały akt łagodzenia
napięć, znak, że cenisz relację bardziej niż potrzebę udowodnienia swojej
racji. Kiedy ostatnio tak po prostu, bez pośpiechu, usiadłaś z kimś bliskim
przy kawie i ciastku, by naprawdę posłuchać?
Zostawmy na chwilę ciastka i przenieśmy się do świata, w którym dominuje inna
percepcja. Jak osoby niewidome odbierają świat? Nie jest to świat cienia i
braku, ale świat niezwykłej wrażliwości. To, co dla widzących jest tylko tłem –
dotyk, zapach, dźwięk – dla nas jest pierwszą, najbogatszą informacją. Czysta
uwaga.
Czego możecie się od nas nauczyć? Przede wszystkim uważności i empatycznego
słuchania. Osoba niewidoma nie ocenia Cię po wyglądzie, ale po tonie głosu,
intonacji, drżeniu rąk. Musi Cię naprawdę usłyszeć, by Ci zaufać.
Dla osób widzących, zalewanych obrazami, ta perspektywa jest lekcją powrotu do
esencji. Niewidomi uczą cierpliwości – bo codzienne czynności trwają
dłużej i wymagają precyzji. Uczą szacunku – bo ich codzienne doświadczenie to
ciągłe poleganie na innych i dostrzeganie świata, którego widzący z reguły nie
dostrzegamy. Osoby niewidome nie są ofiarami, są ludźmi o wyostrzonej
percepcji, która zmusza do głębszego, bardziej wrażliwego kontaktu. Ich siła
tkwi w adaptacji i w ufności.
W tym miejscu dwa na pozór odległe obrazy spotykają się w jednym, potężnym
przesłaniu.
Kruchość ciastka to metafora delikatności ludzkich emocji. Ciastko się kruszy,
gdy jest traktowane bez szacunku. Emocje się rani, gdy są ignorowane,
wyśmiewane lub atakowane. Zarówno ciastko, jak i psychika, raz zniszczone,
trudno skleić w całość. Przemoc jest tym nieuważnym ruchem ręki.
Wrażliwość osób niewidomych jest przypomnieniem, że prawdziwa siła tkwi w
empatii, a nie w dominacji. Nie musisz krzyczeć, by zostać usłyszanym; czasem
wystarczy dotyk, uważne słuchanie i poczucie bezpieczeństwa. Ta perspektywa
uświadamia nam, że świat można odbierać innymi zmysłami, a dominacja jednego z
nich (np. wzroku, czyli „mojej racji”) może prowadzić do zaślepienia na
potrzeby i odczucia innych.
Te dwa obrazy prowadzą nas do sedna Międzynarodowego Dnia bez Przemocy: bycie
antyprzemocowym to bycie wrażliwym. To wymaga ciągłej czujności na kruchość
relacji i na subtelne sygnały, które bez uważności łatwo przegapić.
Idea tego dnia nie może zakończyć się o północy 2 października. Musi być
praktykowana na co dzień. Jak?
Rozmowa zamiast kłótni: Kiedy czujesz narastającą irytację, zatrzymaj się. Weź
głęboki oddech. Zamiast eskalować, poproś o przerwę, by ochłonąć. Wróć i
spróbuj powiedzieć o swoich uczuciach, używając komunikatów „ja”: „Czuję
frustrację, kiedy...”.
Wspólna herbata i ciastko: Spróbuj. Wieczorem, zamiast włączać telewizor lub
scrollować media, przygotuj herbatę i wyciągnij kruche ciastka. To budowanie
więzi przez mały rytuał, który zmusza do zwolnienia tempa i spojrzenia na drugą
osobę z pełną uwagą.
Zatrzymanie się i zauważanie: Bądź bardziej jak osoba niewidoma – zacznij
uważnie słuchać. Kiedy ostatnio zauważyłaś, że ktoś jest starszy i potrzebuje
pomocy w podniesieniu siatek? A kiedy ustąpiłaś miejsca komuś, kto ma problem z
poruszaniem się? Te proste, codzienne gesty życzliwości są czystą, praktyczną
formą antyprzemocy.
Przemoc to narzędzie, które niszczy. Empatia to narzędzie, które buduje mosty.
Przemoc tworzy mury między nami, zamyka nas w naszych racjach. Empatia pozwala
nam włożyć swoje buty w cudze, zobaczyć świat z ich perspektywy, poczuć
kruchość ich emocji.
Drobne gesty życzliwości – uśmiech, komplement, pomoc bezinteresowna – to małe
kamienie, z których buduje się lepsza codzienność. Niech Międzynarodowy Dzień
bez Przemocy będzie Twoim osobistym przypomnieniem: masz wpływ. Twój spokój,
Twoja cierpliwość, Twój wybór dialogu zamiast dominacji, to kroki w stronę
świata, o którym marzył Gandhi. Pamiętaj, że nawet najmniejsza życzliwość
potrafi unieważnić dużą dawkę złości.
Podsumowując naszą wspólną refleksję: kruchość ciastek Dr Gerard i wrażliwość
osób niewidomych uczą nas, że siła bycia przeciwko przemocy bierze się z
wrażliwości i świadomości kruchości życia.
Wnioski są proste: relacje międzyludzkie są delikatne jak herbatnik. Należy
obchodzić się z nimi ostrożnie, z szacunkiem i uwagą. Lekcje od osób
niewidomych uświadamiają nam, że świat, w którym nie dominuje wzrok, jest
światem głębszego słuchania i uważności na niewidzialne sygnały. To właśnie te
lekcje stanowią najlepszą broń przeciwko agresji.
Dlatego wzywam Cię: zatrzymaj się w tym dniu (i nie tylko). Ugotuj herbatę,
wyciągnij ulubione ciastka, usiądź z kimś bliskim. Porozmawiajcie bez
pośpiechu, bez oceniania, z pełną uwagą. Pokaż, że doceniasz ich obecność i
kruchość waszej relacji.
Pamiętaj: świat bez przemocy zaczyna się od małych kroków i prostych gestów.
Zaczyna się od Ciebie, od Twojego talerza z ciastkami i od Twojej gotowości do
uważnego słuchania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz