środa, 6 kwietnia 2022
„Wiosna, czy Prima aprilis?”
Kilka ostatnich dni marca rozbudziło apetyty i wniosło nam nadzieję na dalszą kontynuację tej pięknej wiosennej pogody, lecz przysłowie kwietniowe powinno ostudzić nasz zapał na szybką i ładną wiosnę. W myśl przysłowia „Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata” i zima właśnie ma miejsce co najmniej do połowy kwietnia. Jeszcze na dobrą sprawę nie schowaliśmy grubych kurtek, czapek i butów do szafy i całe szczęście, gdyż nadal są w użyciu. W tej sytuacji, czy Prima aprilis 1 kwietnia ma słuszne uzasadnienie co do panującej pogody, jeśli patrzeć względem przysłowia, to nie ma, ponieważ przeplata trochę zimy, a trochę lata. Za to w innych sytuacjach jak najbardziej, nawet można zażartować, że nie ma nic Słodkiego do porannej kawy. Mało, że pijemy gorzką kawę, to jeszcze zero Słodyczy. Justynka zrobiła Prima aprilis w kwestii Słodyczy do kawy, wiedząc, że ja nie pijam kawy bez Słodyczy, jeśli już zrobiona, to szkoda wylać. Otóż zrobiła kawę i poszła do swojej magicznej skrytki i po chwili wróciła, mówiąc, że niestety będziemy zmuszeni wypić kawę bez Słodkiej wkładki, gdyż w trakcie ostatnich zakupów zapomniała o Słodyczach do kawy, a tym bardziej koniec miesiąca krucho z kasą. Jakoś się pogodziłem i zacząłem pić kawę, upiłem pół kubka, a Justynka tryumfalnie oznajmia „Prima aprilis” i śmieje się, że dałem się nabrać. Po chwili, szeleszcząc opakowaniem, w którym znajdowały się ciastka Animals Butter, a w drugim opakowaniu herbatniki Mafijne i na dobrą sprawę nawet 1 kwietnia Dr Gerard górą, a nawrót zimy nie straszny mimo kapryśnego miesiąca, jakim jest kwiecień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz