Wyjeżdżając do sanatorium zastanawiałam się bardzo, jak ja wytrzymam tam trzy tygodnie, przecież to tak długo. Teraz mogę powiedzieć, że te trzy tygodnie to tak szybko minęły, że ani się obejrzałam i już powrót do domu. Dogadałyśmy się z koleżanką, że wracamy tym samym pociągiem, więc pomyślałam sobie, że kupię jakieś słodycze na drogę, żeby może coś przegryźć. W podróży to nie tyle chce się jeść co z nudów sięga się po coś słodkiego. Kupiłam draże Maltikeks i herbatniki Mafijne Dr Gerarda, są to moje ulubione ciastka, które często zabieram w podróż. W podróży częstuję moją koleżankę tymi ciastkami, a ona mnie pyta gdzie takie dobre ciastka kupiłam?. Mówię jej, że prawie w każdym sklepie są te ciastka Dr Gerarda tylko ty nie zwróciłaś na nie uwagi. Wiesz, to prawda mówi, chyba masz rację. Do puki nie spróbowałam to nie wiedziałam, że Dr Gerard produkuje tak pyszne ciastka.
Powiedziała, że jak wróci do domu to pójdzie do sklepu i będzie szukać tych pysznych ciastek Dr Gerarda. Mówię jej, że bardzo się cieszę, że dzięki mnie poznała tak smaczne wyroby firmy Dr Gerard.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz