Co którąś niedzielę zapraszamy do nas nasze dzieci z wnukami na obiad, tak było też w ostatnią niedzielę października. Mąż mi nie przypomniał, a ja po prostu całkowicie zapomniałam, że to właśnie w ten weekend była zmiana czasu z letniego na zimowy. Od samego rana zaczęłam przygotowywać wszystko do obiadu, tak aby było gotowe, jak już przyjadą. Zawsze przyjeżdżali na godzinę 13-stą.
Już mam wszystko gotowe, ziemniaki się dogotowują, a ich niema. W końcu dzwonię do nich i pytam dlaczego was jeszcze niema, a oni mi mówią, że są właśnie w naszym osiedlowym sklepie, i że kupują jakieś ciastka i słodycze Dr Gerarda do poobiedniej kawy. Zdziwiłam się, że oni sobie chodzą po sklepach przecież już 13-sta.
Córka mi mówi, że pewnie czasu nie cofnęłaś i dlatego u ciebie już 13-staa, a my mamy jeszcze godzinę do obiadu. Wtedy dopiero sobie przypomniałam, że rzeczywiście w nocy była zmiana czasu.
Przyjechali z pełną reklamówką różnych ciastek Dr Gerarda. Kupili chrupiące wafelki czekoladowe Pryncypałki Dr Gerarda, pyszne herbatniki z polewą kakaową obsypane wiórkami kokosowymi też od Dr Gerarda. Mówię do córki, żeby kupiła dla mnie pierniki, tylko żebym wiedziała ile kosztują te ciastka, jaka jest cena, a ona mi na to, nie martw się te ciastka są w dobrej cenie. Według mojego czasu po tak jakby spóźnionym obiedzie zasiedliśmy do poobiedniej kawy zajadając się smacznymi ciastkami Dr Gerarda, o które to zadbały moje kochane dzieci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz