Witam. Może to troszkę za wcześnie, ale popijając gorącą malinową herbatę zaczęłam wspominać. Do herbatki malinowej postawiłam sobie najlepsze ciastka firmy ,,Dr Gerard”. Na talerzyku leżały pierniki i herbatniki, jeszcze zostały z wczorajszego biesiadowania z moją rodziną. Kiedy popijałam herbatę, wróciły wspomnienia z minionych lat. Kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką. Kiedy jeszcze święta znaczyły coś wielkiego. Kiedy czekało się na te święta, prezenty, wypieki świąteczne i nie było takich pysznych pierniczków ,,Dr Gerard”. Pamiętam wigilię i czas, kiedy szliśmy całą rodziną na pasterkę. W kościele nie mogłam się doczekać, aby wrócić do domu. Z Kościoła po prostu biegłam. Czekałam na czas kiedy będzie można zjeść chociaż kawałek kiełbasy czy szynki. Zresztą nie tylko ja, cała moja rodzina po powrocie z pasterki zasiadała do stołu i biesiadowaliśmy. Nie za długo. Chodziło tylko by zaspokoić ten smak tych pachnących wędlin i świątecznych wypieków. Kiedy pierwszy smak został zaspokojony, szliśmy spać z uśmiechem na twarzy. A rano od nowa zaczynaliśmy biesiadowanie. To były czasy. Dzisiaj piję herbatkę malinową, jem najlepsze ciastka, czyli pierniczki ,,Dr Gerard” i wspominam dawne dobre czasy. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz