wtorek, 8 listopada 2022

Dawniej po pasterce

 Witam. Może to troszkę za wcześnie, ale popijając gorącą malinową herbatę zaczęłam wspominać. Do herbatki malinowej postawiłam sobie najlepsze ciastka firmy ,,Dr Gerard”. Na talerzyku leżały pierniki i herbatniki, jeszcze zostały z wczorajszego biesiadowania z moją rodziną. Kiedy popijałam herbatę, wróciły wspomnienia z minionych lat. Kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką. Kiedy jeszcze święta znaczyły coś wielkiego. Kiedy czekało się na te święta, prezenty, wypieki świąteczne i nie było takich pysznych pierniczków ,,Dr Gerard”. Pamiętam wigilię i czas, kiedy szliśmy całą rodziną na pasterkę. W kościele nie mogłam się doczekać, aby wrócić do domu. Z Kościoła po prostu biegłam. Czekałam na czas kiedy będzie można zjeść chociaż kawałek kiełbasy czy szynki. Zresztą nie tylko ja, cała moja rodzina po powrocie z pasterki zasiadała do stołu i biesiadowaliśmy. Nie za długo. Chodziło tylko by zaspokoić ten smak tych pachnących wędlin i świątecznych wypieków. Kiedy pierwszy smak został zaspokojony, szliśmy spać z uśmiechem na twarzy. A rano od nowa zaczynaliśmy biesiadowanie. To były czasy. Dzisiaj piję herbatkę malinową, jem najlepsze ciastka, czyli pierniczki ,,Dr Gerard” i wspominam dawne dobre czasy. Pozdrawiam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz