poniedziałek, 7 listopada 2022

Droższe święta w tym roku.

          Weekend za nami. W ciele odczuwam ból. Kolana bolą od tańca a gardło od śpiewu i dopingowania. Wiem, weekend to tylko dwa dni. Jednak ten miałem bogaty w wydarzenia. W sobotę byliśmy na pięćdziesiątych urodzinach Kuzyna a po czterech godzinach snu jechaliśmy na mecz Krzysia w piłkę ręczną. Dzisiaj opadło ciśnienie i adrenalina. Odczuwam zakwasy, bóle stawów i ogólne zmęczenie. Chyba zjem ciastka Dr Gerard, dodadzą mi energii na dalszy dzień.

          Wracając do sobotnich urodzin. Zaczęło się niewinnie, powitanie, szampan, obiad. Potem do pracy przystąpił DJ. Zaczęły się tańce. W tym składzie nie bawiliśmy się chyba z piętnaście lat. Nasi rówieśnicy się pożenili, a osiemnastki zaczną się za półtora roku. Dlatego wszyscy ochoczo wystąpili na parkiet. Jednak od czasu do czasu była przerwa w wygibasach. Można było porozmawiać. Widomo, tematy różne. Od zdrowia, samopoczucia do drożyzny i planów na Sylwestra. Muszę przyznać, że każdy potwierdził, że będą droższe Święta w tym roku. Począwszy od jajek a kończąc na rybach. Wszystko, coraz droższe. Jeśli lubimy jajka wiejskie a nie z marketu, musimy liczyć na wydatek złoty dwadzieścia za jedno. Cena mleka, mąki równie szybko rośnie. Jednak Himalaje drożyzny to aktualna cena ryb. Kto to widział żeby kilogram filetu kosztował ponad czterdzieści złotych. Nawet pstrąg, który smakuje jak papier, kosztuje trzy dychy. Gdzie mamy znaleźć oszczędności? Co zrobić, aby w budżecie domowym coś zostało? Jednym ze sposobów jest podzielenie się potrawami. Świąteczne wypieki robi jedna rodzina, sałatki i pierogi druga a trzecia ryby. Następnie wspólna kolacja wigilijna. Drugim sposobem szukać miejsc, gdzie jest promocja na ciastka lub inne potrawy. Jednak, jeżeli zaoszczędzimy na jedzeniu, to jak możemy zaoszczędzić na opłatach? Gaz, prąd, ciepło, ich ceny rosną tak szybko jak moje ciśnienie tętnicze. Czy wymyślił już ktoś lekarstwo na droższe święta w tym roku? Chyba napiszę list do Św. Mikołaja, aby w prezencie dał mi drukarkę do pieniędzy albo niekończący się rachunek w Banku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz