Witam. Poranek listopadowy, mroźny, ale za to z bardzo dobrymi słodyczami firmy ,,Dr Gerard”. Kupiłam ciastka herbatnikami. Herbatniki kupiłam w dobrej cenie. Myślałam, że wykorzystam je do jakiegoś deseru. Lecz już poprzedniego dnia została zjedzona prawie cała paczka. Na dzisiejszy mroźny poranek zostało zaledwie cztery ciastka herbatniki, najtańsze ciastka ,,Dr Gerard”. Nie martwiłam się tym, za chwilę miałam zamiar pójść na zakupy. Coś na obiad i oczywiście coś na deser. Planowałam kupić w dobrej cenie ciastka pierniki ,,Dr Gerard”. I jeszcze kilka innych dobrych rzeczy. Wypiłam gorącą kawę i ciepło się ubrałam. Naprawdę było zimno. Śniegu nie było, ale był mróz, który ostro szczypał mnie w policzki. Wiał nieprzyjemny wiatr. W pobliskim sklepie było ciepła, aż chciało się spacerować pomiędzy półkami. Stanęłam przy słodyczach. Oglądałam i czytałam i w końcu wybrałam ciastka pierniki ,,Dr Gerard”. Jeszcze kilka minut w sklepie i kosz był pełny po brzegi. Na obiad miałam zamiar dziś ugotować zupę grochówkę. A na drugie danie, jeżeli będzie rodzina chciała, planowałam kluski z serem. Właściwie to ja na nie miałam ochotę. Po powrocie do domu rozpakowałam zakupy i otworzyłam paczkę ciastek pierników ,,Dr Gerard”. Były pyszne. A następnie zabrałam się za szykowanie obiadu. Zupa grochowa wyszła pyszna. Na talerzyk wyłożyłam bardzo dobre słodycze herbatniki i pierniki ,,Dr Gerard”. Teraz mogłam zabrać się za gotowanie makaronu. Już mi ślinka ciekła na samą myśl o tym prostym, ale pysznym daniu. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz