Dobry uczynek
Dzień przebiegał jak co dzień, harmonia dnia codziennego,
żona od rana w pracy. Pomogłem małej, Ani zebrać się do szkoły, wkładając jej
do plecaka, jungle czekoladowe, nowy produkt Dr Gerarda. Podwożąc ją do szkoły
a w drodze powrotnej wstąpiłem do Marketu, aby zrobić zakupy. Kiedy opuściłem
stoisko z mięsem i wędlinami podszedłem do słodyczy które chociaż w
opakowaniach kusiły swoim wyglądem, więc dużo się nie zastanawiałem włożyłem po
dwa opakowania każdego rodzaju z najlepszej firmy Dr Gerard. Będąc w domu
odebrałem telefon była to Lidka dobra znajoma mojej żony, w rozmowie dało się
odczuć przygnębienie i smutek. W krótkich słowach wyjaśniła przyczynę tego
niepokoju, zamieszkuje ona z mamą która jest w podeszłym wieku. Dzwoni do niej
od kilku dni, a mama nie odbiera telefonu uspokoiłem ją jak potrafiłem
obiecując, że gdy Kasia wróci z pracy na pewno babcię odwiedzimy. Więc gdy żona
wróciła z pracy opowiedziałem jej całą historię. Babcia przyjęła nas w swoim
ciepłym mieszkanku, cała i zdrowa, na pytanie dlaczego nie odbiera telefonów
wzruszyła ramionami, po krótce odpowiadając, że nikt nie dzwonił. Sprawdziłem
telefon, rzeczywiście nie dzwonił, był uszkodzony. Powiadomiłem Lidkę dając
babci telefon. Sprawa się wyjaśniła, telefon został naprawiony wszystko wróciło
do normy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz