poniedziałek, 5 marca 2018

Dobry uczynek


Dobry uczynek

 

 

 

Dzień przebiegał jak co dzień, harmonia dnia codziennego, żona od rana w pracy. Pomogłem małej, Ani zebrać się do szkoły, wkładając jej do plecaka, jungle czekoladowe, nowy produkt Dr Gerarda. Podwożąc ją do szkoły a w drodze powrotnej wstąpiłem do Marketu, aby zrobić zakupy. Kiedy opuściłem stoisko z mięsem i wędlinami podszedłem do słodyczy które chociaż w opakowaniach kusiły swoim wyglądem, więc dużo się nie zastanawiałem włożyłem po dwa opakowania każdego rodzaju z najlepszej firmy Dr Gerard. Będąc w domu odebrałem telefon była to Lidka dobra znajoma mojej żony, w rozmowie dało się odczuć przygnębienie i smutek. W krótkich słowach wyjaśniła przyczynę tego niepokoju, zamieszkuje ona z mamą która jest w podeszłym wieku. Dzwoni do niej od kilku dni, a mama nie odbiera telefonu uspokoiłem ją jak potrafiłem obiecując, że gdy Kasia wróci z pracy na pewno babcię odwiedzimy. Więc gdy żona wróciła z pracy opowiedziałem jej całą historię. Babcia przyjęła nas w swoim ciepłym mieszkanku, cała i zdrowa, na pytanie dlaczego nie odbiera telefonów wzruszyła ramionami, po krótce odpowiadając, że nikt nie dzwonił. Sprawdziłem telefon, rzeczywiście nie dzwonił, był uszkodzony. Powiadomiłem Lidkę dając babci telefon. Sprawa się wyjaśniła, telefon został naprawiony wszystko wróciło do normy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz