Wreszcie nadszedł ten uroczysty dzień kiedy to pan Witold
wraz z rodziną ma się udać do swojej mamy na urodziny. Wszyscy wstali dość
wcześnie rano i po odświeżeniu się oraz zjedzeniu śniadania zaczęli powolne
przygotowania do wyjścia. Prezent, telefon komórkowy był ładnie zapakowany i
przewiązany kolorową kokardką, to zasługa ich córki oprócz tego w koszyczku
znajdowały się jeszcze łakocie za którymi to przepada mama pana Witolda, a
należą do nich takie rarytasy jak witam ciastko na dzień dobry oraz krakersy
Classic od i jego zdaniem najlepszego producenta tych rarytasów jakim jest ich
wytwórca Dr Gerard. W południe już byli wszyscy gotowi do wyjścia z mieszkania.
Po zakluczeniu drzwi udali się na stację kolejki SKM i po kupnie biletu czekali
na przyjazd pociągu. Na przyjazd. Na środek transportu czyli kolejkę nie
musieli długo czekać i po chwili z głośnym łoskotem wjechała ona na peron. Do
przejechania mieli kilka stacji i po niespełna półgodzinnej jeździe znaleźli
się na stacji docelowej. Ruszyli raźnym krokiem do mieszkania dzisiejszej
solenizantki. Po naciśnięciu żądanego przycisku na domofonie odezwał się głos
mamy pana Witolda z zaprosinami. Po wejściu do jej mieszkania najpierw były
życzenia, a potem Ola wręczyła prezent. Mama pana Witolda w koszem ciach od Dr
Gerarda w jednej ręce, a w drugiej z telefonem komórkowym dziękowała za
prezenty. Cała uroczystość minęła w bardzo miłej atmosferze, a pan Witold mógł
do woli porozmawiać z rodzeństwem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz