Czas powoli przemijał,
śnieg powoli prószył – tylko wróble i sikorki żwawo prześcigały się, aby jak
najszybciej dotrzeć do pożywienia które im rzucałem. Ptasie móżdżki ewidentnie
kombinowały, w jaki to sprytny sposób przechytrzyć przeciwnika. Z moich
obserwacji wynikało, że zwinniejsze w locie były sikorki – wyczyniając w
powietrzu niezwykłe zwroty i akrobacje. Wróble natomiast posiadały fantastyczny
refleks, oraz umiejętność łapania upatrzonego obiektu w powietrzu. Sikorki
jednak potrafiły się jednoczyć i współpracować. A że były zadziorne, to co
chwilę przeganiały zaradnego przeciwnika. Uśmiałem się przy tym co nie miara,
bo zabawa naprawdę była przednia. W dodatku do akcji włączyły się większe
osobniki – sroki, kawki, gawrony – i wszech będące – gołębie. W pewnym momencie
– kiedy zabawa rozkręciła się na dobre – usłyszałem nad swoją głową jakiś wrzask!
Podskoczyłem aż ze strachu, gdyż nie spodziewałem się niczego podobnego… To
zaspana Gabrysia zorientowawszy się w tym co ja robię, podeszła cicho i
krzyknęła, przestrzegając mnie że zapłacimy karę, bo jest zakaz dokarmiania
ptaków na terenie miasta. Faktycznie – nie pomyślałem o tym, ale taki zakaz
obowiązywał latem i chyba na zimę powinien zostać wzniesiony…
Skoro jednak
Gabrysia wstała, to nadszedł czas aby usiąść razem przy niedzielnej kawie. A
jeśli kawa – to i jakieś smakołyki do niej – ciastka i słodycze. A mieliśmy
właśnie te, które najbardziej lubimy – z firmy Dr Gerard:
- ciastka rurki waflowe Rolls Rolls
- Gingerbreads - Pierniczki z nadzieniem wieloowocowym w
polewie kakaowej
- krakersy MIX solone
- ciastka Kremisie
- bagietki Baguettes Tomato&Olive Oil
Gabrysia natychmiast zabrała się za Kremisie – i od razu
humor się jej poprawił, bo wstała chyba lewą nogą z łóżka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz