niedziela, 19 stycznia 2020
W Warszawie na urodzinach
Moja bardzo bliska przyjaciółka zaprosiła mnie na urodziny. Mieszka ona w Warszawie, więc czekała mnie dość długa droga. Na drogę za brałem ze sobą krakersy MIX solone od firmy Doktor Gerard.Wyjechałem o jedenastej do południa, na miejscu byłem o godzinie piętnastej.Do Warszawy wyprowadziła się nie dawno, więc byłem tam pierwszy raz. Wprezęcie i zarazem na nowe mieszkanie kupiłem jej żyrandol do kuchni z czego bardzo się ucieszyła.Zabrałem też musową mocno czekoladową tartę z przepisu ze strony Doktora Gerarda. Uniej w mieszkaniu byliśmy koło godziny szesnastej. O GODZINIE OSIEMNASTEJ PRZYSZŁO JESZCZE PARĘ OSÓB.Po siedzieliśmy do wieczora. Tarta którą przywiozłem wszystkim smakowała. Na drugi dzień po jechaliśmy zwiedzić Warszawę. Z stolicy wyjechałem wieczorem. Wdomu byłem w nocy. Składniki
(Przepis na formę o średnicy 28 cm)
Spód:
• 400 g czekoladowych markiz „Mafijne choco”
• 3 łyżki oleju kokosowego
• skórka otarta z jednej pomarańczy
• 250 g „Malti Keks”
• skórka otarta z jednej pomarańczy
• 2 łyżki kakao
Mus czekoladowy z „Malti keks”:
• 200g gorzkiej czekolady
• 4 jajka (białka i żółtka oddzielnie)
• 50 g masła lub oleju kokosowego
• 250 g „Malti Keks”
• skórka otarta z jednej pomarańczy
• 3 łyżki cukru pudru
• Szczypta płatków soli
Sposób przygotowania
Wszystkie składniki zmiksować do uzyskania gęstej, klejącej masy. Czekoladowy spód wyłożyć na formę do tarty i schować do lodówki na godzinę. W tym czasie przygotować mus.
Mus czekoladowy z „Maltikeks”:
Czekoladę i tłuszcz rozpuścić w kąpieli wodnej. Białka ubić na sztywno z cukrem pudrem. Do czekolady dodać żółtka i zmiksować. Delikatnie dodać białka do uzyskania puszystej masy czekoladowej. Połowę ciasteczek „Malti Keks” posiekać na mniejsze kawałki. Razem ze skórką z pomarańczy dodać do musu. Na schłodzony spod wylać przygotowany mus. Wierzch posypać płatkami soli i pozostałymi ciasteczkami „Malti Keks”. Schłodzić minimum godzinę w lodowce.
Udekorować skórką z pomarańczy, ciasteczkami DrGerard i płatkami róży.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz