czwartek, 11 stycznia 2018

Wyjazd na narty cz.3

Do przeglądu sprzętu narciarskiego pan Witold przygotował się sumiennie. Wiedział on, że to nie przelewki jak to się mówi bo nie daj Boże jak coś mu wypadnie na stoku. W tym celu wziął on klucz od piwnicy i udał się po niego. Do pokonania miał zaledwie kilka schodów, gdyż mieszkał on na pierwszym piętrze. Zaraz po wejściu do piwnicy zapalił światło i w rogu dostrzegł swoje skarby. Jakoś nie mógł się zmobilizować aby je oddać do przechowania koledze, który to mieszka w domu jedno rodzinnym. Wiedział on jednak, że tam będą bezpieczniej strzeżone niż w jego piwnicy. Pomyślał on sobie no teraz to już na pewno odda je do przechowania koledze. Wydobył je z piwnicy i już ruszył w kierunku mieszkania. W czasie drogi natknął się na sąsiada tu po zamienieniu kilku słów grzecznościowych, oczywiście sąsiad życzył mu udanej wyprawy na narty, bo wiedział on i także jaki to jest zapaleniec z jego sąsiada na sporty zimowe. Zaraz po przekroczeniu progu swojego mieszkania zamknął on drzwi, a narty zaniósł do pokoju. Po chwili sięgnął on do miseczki, która to stała na ławie z takimi rarytasami jak witam ciastko na dzień dobry oraz rurkami cynamonowymi od jego zdaniem najlepszego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i zajął się przyglądaniem nart. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz