Do przeglądu sprzętu narciarskiego pan Witold przygotował
się sumiennie. Wiedział on, że to nie przelewki jak to się mówi bo nie daj Boże
jak coś mu wypadnie na stoku. W tym celu wziął on klucz od piwnicy i udał się
po niego. Do pokonania miał zaledwie kilka schodów, gdyż mieszkał on na
pierwszym piętrze. Zaraz po wejściu do piwnicy zapalił światło i w rogu
dostrzegł swoje skarby. Jakoś nie mógł się zmobilizować aby je oddać do
przechowania koledze, który to mieszka w domu jedno rodzinnym. Wiedział on
jednak, że tam będą bezpieczniej strzeżone niż w jego piwnicy. Pomyślał on
sobie no teraz to już na pewno odda je do przechowania koledze. Wydobył je z
piwnicy i już ruszył w kierunku mieszkania. W czasie drogi natknął się na
sąsiada tu po zamienieniu kilku słów grzecznościowych, oczywiście sąsiad życzył
mu udanej wyprawy na narty, bo wiedział on i także jaki to jest zapaleniec z
jego sąsiada na sporty zimowe. Zaraz po przekroczeniu progu swojego mieszkania
zamknął on drzwi, a narty zaniósł do pokoju. Po chwili sięgnął on do miseczki,
która to stała na ławie z takimi rarytasami jak witam ciastko na dzień dobry
oraz rurkami cynamonowymi od jego zdaniem najlepszego producenta tych wyrobów
jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i zajął się przyglądaniem nart.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz