Marzec to mój miesiąc, a dlaczego? dlatego, że to właśnie w marcu mam swoje imieniny.
Jak co roku tak i w tym roku, zostałam zaskoczona różnymi prezentami z niespodzianką.
Moi znajomi z dawien dawna wiedzą, że ja po prostu jestem wielkim smakoszem słodyczy.
Różnych prezentów było co nie miara, komplet naczyń, a to śliczna bluzeczka z pięknym wzorem, a to kosmetyki, i oczywiście duża torba słodyczy produkcji dr Gerarda.
Koleżanka, która przyniosła mi słodycze wie, że ja najbardziej lubię słodycze od dr Gerarda.
Otrzymałam od niej kilka różnych paczek ciastek między innymi ciastka, Mafijne cytrynowe (Lemon), ciastka Zwierzaki maślane, krakersy classic i przepyszne czekoladki Pasja.
Koleżanka wiedziała, że będzie też kilkoro dzieci, więc z myślą o najmłodszych kupiła ciastka Jungle. To takie nowe ciasteczka o smaku truskawkowym, albo czekoladowym i pięciu kształtach różnych zwierzątek. Dzieci były po prostu zachwycone smakiem tych ciastek i te różne kształty, a jeszcze do tego każde ciasteczko oddzielnie zapakowane, więc można zostawić sobie je na później i zabrać do szkoły, albo na wycieczkę.
Druga koleżanka z biszkoptów od dr Gerarda zrobiła pyszne ciasto i od razu od drzwi zakomunikowała, że z tych biszkoptów to takie wypieki od serca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz