czwartek, 8 marca 2018

podwójne imieniny



Marzec, to impreza imieninowa moich rodziców. Mama ma na imię Helena, a tata Kazimierz. W tym roku postanowiliśmy pojechać do nich w piątek po pracy. Dwójka maluchów Ula i Marcinek byli z tego powodu szczęśliwi. Zadzwoniłam do mamy z pytaniem czy zrobić im zakupy w sklepie. Dostałam długą listę do zrealizowania. W czwórkę wstąpiliśmy do dużego marketu. Musiałam wszystkiego szukać. Dodatkowo intensywnie myślałam, co kupić na prezent. W końcu mamie kupiłam szalik do nowego płaszcza, a tacie koszulę w kratkę. Na stoisku ze słodyczami dzieci chciały prawie wszystko ściągnąć do koszyka. W ostateczności w koszyku wylądowały słodycze produkcji Dr. Gerarda o nazwie czekoladki pasja, Jungle truskawkowe i maślane zwierzaki. W długiej kolejce do kasy maluchy chciały otworzyć paczkę z  ciasteczkami. Na szczęście dały się przekonać, że tak nie wolno robić przed kupieniem. . W aucie sama otworzyłam i dałam im po parę smakołyków. Na miejscu dzieci przywitały się z dziadkami i zaraz po kolacji poszły spać. Mężczyźni oglądali telewizor, a my z mamą planowaliśmy pieczenie i gotowanie na jutrzejszy dzień. Już jedno ciasto przekładane jest w spiżarni, drugie ciasto mieliśmy upiec w sobotę. Rano wcześniej wstałam do pomocy w przygotowaniach. Na południe było już wszystko gotowe.. Siostra z rodziną i brat z rodziną przyjechali zaraz po południu ze względu na swoje mniejsze pociechy. Dzieci bawiły się w osobnym pokoju często przybiegały po ciasteczka Dr. Gerarda. Miło spotkać się wśród najbliższych. Teraz każdy jest zapracowany i dopiero na okazyjnych imprezach lub świętach spotykamy się wszyscy.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz