Pewnie
już nikt nie spodziewał się mroźnej zimy. Minusowa temperatura i wkoło duże
warstwy śniegu oto prawdziwa zima. Do tej pory był lekki mróz i czekałam na
wiosnę. Niestety pora roku ma swoje prawa. Za to dzieci i miłośnicy zimowych
sportów mają dużą frajdę. Z dwójką moich bliźniaków Marysią i Jasiem chodziłam
na saneczki. Ciągnęłam ich po śniegu. Mają
dopiero po cztery latka i bardzo lubią zabawę na świeżym powietrzu. Przed domem
ulepiliśmy dwa bałwany. Nosek był z marchewki, oczy i guziki z węgla. Dzieci
nie chciały wracać do domu tak im się podobała zabawa. Obiecywałam, że jeszcze
następnego dnia wyjdziemy. Po rozebraniu ich z kurteczek dałam ciepłego soku
malinowego i parę ciasteczek Dr. Gerarda zwierzaki maślane. Potem położyłam
maluchy na dwie godzinki do spania. Jeszcze w ciągu dnia robią sobie drzemkę.
Ja mam chwilę odpoczynku, które wykorzystuje na gotowanie obiadu. Czekając na
obiad zrobiłam sobie kawę z dodatkiem pysznych ciasteczek mojego ulubionego
producenta Dr. Gerarda. Dzieci po obudzeniu zaraz pobiegły do okna sprawdzić
czy są jeszcze bałwany. Tłumaczyłam im, że jak będzie cieplej to bałwany
roztopią się. Teraz dzieci wychowywane są z pomocą komputerów, telefonów i
innych nowości. Wiem, że i ja tego nie uniknę, ale chcę jak najwięcej poświęcić
czas dzieciom bawiąc się z nimi klockami i czytając codziennie książeczki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz