środa, 4 marca 2020

Odwiedziny u dawno niewidzianej koleżanki cz. II


Witam. W poprzednim poście pisałam Wam, o odwiedzinach u mojej dawno niewidzianej koleżanki. Nie widziałyśmy się siedem lat. Na podróż, i na inne plany mojego pobytu, kupiłam kilogramy słodyczy firmy ,,Dr Gerard”. Wybrałam ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa. W podróży zjadłam dwie paczki ciastek Draży. Koleżanka przywitała mnie jak królową. Stół zastawiony jedzeniem, jak dla pułku wojska. Słodyczy mnóstwo, między innymi słodycze ,,Dr Gerard”. Ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa, aż spadały z patery. Jadłyśmy, i rozmawiałyśmy, jadłyśmy i rozmawiałyśmy, i tak do późnych godzin nocnych. Kolejnego dnia, było zwiedzanie jej miasta. Koleżanka przygotowała dla mnie mnóstwo atrakcji. Dopisywała pogoda. A kiedy wracałyśmy do domy, znów zajadałyśmy się ciasteczkami Drażami ,,Dr Gerard”. U koleżanki planowałam być trzy dni, niestety nie było mowy o powrocie do domu, po trzech dniach. Zostałam cały tydzień. Koleżanka obiecała mi, że teraz ona odwiedzi mnie w moim mieście, i nie będę musiała czekać, aż siedem lat. Wracając do domu, myślałam o tygodniu u koleżanki, o tym co widziałam, co zwiedziłam, i o tym ile zjadłyśmy ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa ,,Dr Gerard”. Martwiłam się, że jak stanę w domu na wagę, to skali zabraknie. Okazało się, że nie jest tak źle. Spacery, zwiedzanie spalały kalorie, które wieczorem uzupełniałyśmy słodyczami ,,Dr Gerard”. Za chwilę zadzwonię do koleżanki, i podpytam ją, kiedy się do mnie wybiera. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz