Witam.
W poprzednim poście pisałam Wam, o odwiedzinach u mojej dawno niewidzianej
koleżanki. Nie widziałyśmy się siedem lat. Na podróż, i na inne plany mojego
pobytu, kupiłam kilogramy słodyczy firmy ,,Dr Gerard”. Wybrałam ciastka
Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa. W podróży zjadłam dwie paczki
ciastek Draży. Koleżanka przywitała mnie jak królową. Stół zastawiony
jedzeniem, jak dla pułku wojska. Słodyczy mnóstwo, między innymi słodycze ,,Dr Gerard”.
Ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa, aż spadały z patery. Jadłyśmy,
i rozmawiałyśmy, jadłyśmy i rozmawiałyśmy, i tak do późnych godzin nocnych.
Kolejnego dnia, było zwiedzanie jej miasta. Koleżanka przygotowała dla mnie
mnóstwo atrakcji. Dopisywała pogoda. A kiedy wracałyśmy do domy, znów
zajadałyśmy się ciasteczkami Drażami ,,Dr Gerard”. U koleżanki planowałam być
trzy dni, niestety nie było mowy o powrocie do domu, po trzech dniach. Zostałam
cały tydzień. Koleżanka obiecała mi, że teraz ona odwiedzi mnie w moim mieście,
i nie będę musiała czekać, aż siedem lat. Wracając do domu, myślałam o tygodniu
u koleżanki, o tym co widziałam, co zwiedziłam, i o tym ile zjadłyśmy ciastka
Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa ,,Dr Gerard”. Martwiłam się, że jak
stanę w domu na wagę, to skali zabraknie. Okazało się, że nie jest tak źle.
Spacery, zwiedzanie spalały kalorie, które wieczorem uzupełniałyśmy słodyczami
,,Dr Gerard”. Za chwilę zadzwonię do koleżanki, i podpytam ją, kiedy się do
mnie wybiera. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz