Czyszczenie magazynów.
Oj te wszystkie kuszące oferty wyprzedaży działają na naszą
psychikę jak przysłowiowy lep na muchy. Fakt, że zdarzają się prawdziwe rarytasy, ale niekoniecznie nam potrzebne.
No, ale sprzedawcy robią co mogą, abyśmy właśnie u nich zostawili spory
finansowy zastrzyk. Reklamy pokazywane
w telewizji informują nas o super niewiarygodnych okazjach cenowych. Prawie
rozdawane za bezcen. Wszyscy mamy świadomość, że jest to pewien sposób
manipulacji, ale i tak dajemy się skusić. Niejeden raz kupiłam sobie na takiej wyprzedaży fajny
ciuch. Efektem nowych zakupów były przeładowane szafy i mniej dostępnej
gotówki. Dobrą stroną takich zakupów było to, że trzeba było zrobić ponownie
przegląd garderoby. Warto naszym niechcianym rzeczom nadać drugie życie.
Spakować i zanieść komuś kto będzie się z nich cieszył. Tak, więc rozpoczęłam
małą rewolucje w swoich szafach. Zapukałam do sąsiadki z niższego piętra z propozycją
nie do odrzucenia hihihi. Ona ma dwie prawie dorosłe córki, tak wiec na pewno coś sobie wybiorą.
Ucieszyła ją moja propozycja. W czasie kiedy dziewczyny
przymierzały wybrane części garderoby z
mojej szafy, my z Leną usiadłyśmy w kuchni przy kubku aromatycznej
owocowej herbaty. Cieszyłam się, że mogę
poczęstować dziewczyny słodyczami z firmy Dr Gerard. Rano nawet udało mi się
przygotować Semifredo czekoladowo – śmietankowe z PryncyTorcikiem. Przepis jest dostępny na stronie deseroteki
Dr Gerarda. Tym razem do przygotowania tego deseru użyłam - torcik c-moll
kokosowy. Znalazło się jeszcze rozpoczęte opakowanie rurek cynamonowych,
dziwnie ukrytych za cukiernicą. To na pewno sprawka tego łasucha Filipa hihihi.
Uwielbia zapach i smak cynamonu. Jednak nic straconego. Popołudniu zrobię zakupy i uzupełnię brakujące produkty. Teraz mogłam cieszyć się
towarzystwem koleżanki i smakiem przepysznych słodyczy z firmy Dr Gerard. Po
jakiejś godzince z nieustającym
chichotem dołączyły do nas jej córki. Fajnie tak połączyć przyjemne z
pożytecznym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz