Cześć,
od kiedy byłem małym chłopcem, śmieszyło mnie jedzenie z jednej miski. Widywałem
to w filmach historycznych, gdzie na środku stołu stała micha a każdy z
domowników miał drewnianą łychę i wcinano zupę przegryzając chlebem. Niedawno dowiedziałem
się, że to nie jest fakt historyczny, ponieważ w niektórych państwach przyjęło
się „Fondue”. Co to takiego? Tak po prostu – jest to zamaczanie jedzenia w
kociołku lub podgrzewanych garnku z roztopioną masą. Zaczęto tak robić w
Szwajcarii, gdzie roztapiano twardy ser i zamaczano w nim chleb nabity na
widelec. Ktoś to wymyślił inni rozwinęli. Teraz mamy fondue serowe, czekoladowe
oraz mięsne. Przeszukując dział Deseroteka na stronie firmy „dr Gerard”, znalazłem
przepis na „Fondue czekoladowe z owocami i miksem ciasteczek kruchych i Rurek
Waflowych”. Zainteresowanych odsyłam do wyżej wymienionej strony. Jest to
bardzo ciekawe danie, dobre na każdą porę roku. Latem owocowo – czekoladowe,
jesienią i wiosną serowa a zimą, gdy brakuje nam energii możemy przygotować
mięsne lub warzywne. W moim domu najczęściej robimy serowe z pieczywem
pszennym.
Składniki:
- Średniotwardy ser żółty (gouda, ementaler)
- Śmietana 18%
- Bagietka (nie musi być świeża)
- Łyżka masła
- Przyprawy i czosnek
- Dla chętnych odrobinę wina
Przygotowanie:
Zaczynam pracę na kuchence, brzegi
kociołka smarujemy czosnkiem, wsypujemy starty ser, cały czas mieszając,
następnie dodajemy 125 ml śmietany 18 i dalej mieszamy, gdy mamy jednolitą masę
możemy dodać wina. Na koniec dodajemy masło i przyprawy (majeranek, tymianek
czy kminek). Kociołek przekładamy na palnik do fondue. Bagietkę kroimy w kostkę
lub talarki. Następnie maczamy w masie serowej. Smacznego.
Ps. Aby nie poparzyć sobie palców
należy pieczywo nabić na widelec lub szpikulec, co uniemożliwia zamaczania rąk
w wspólnym naczyniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz