czwartek, 11 stycznia 2018

Fondue czyli jedzenie z jednego kociołka.

          Cześć, od kiedy byłem małym chłopcem, śmieszyło mnie jedzenie z jednej miski. Widywałem to w filmach historycznych, gdzie na środku stołu stała micha a każdy z domowników miał drewnianą łychę i wcinano zupę przegryzając chlebem. Niedawno dowiedziałem się, że to nie jest fakt historyczny, ponieważ w niektórych państwach przyjęło się „Fondue”. Co to takiego? Tak po prostu – jest to zamaczanie jedzenia w kociołku lub podgrzewanych garnku z roztopioną masą. Zaczęto tak robić w Szwajcarii, gdzie roztapiano twardy ser i zamaczano w nim chleb nabity na widelec. Ktoś to wymyślił inni rozwinęli. Teraz mamy fondue serowe, czekoladowe oraz mięsne. Przeszukując dział Deseroteka na stronie firmy „dr Gerard”, znalazłem przepis na „Fondue czekoladowe z owocami i miksem ciasteczek kruchych i Rurek Waflowych”. Zainteresowanych odsyłam do wyżej wymienionej strony. Jest to bardzo ciekawe danie, dobre na każdą porę roku. Latem owocowo – czekoladowe, jesienią i wiosną serowa a zimą, gdy brakuje nam energii możemy przygotować mięsne lub warzywne. W moim domu najczęściej robimy serowe z pieczywem pszennym.
Składniki:
  • Średniotwardy ser żółty (gouda, ementaler)
  • Śmietana 18%
  • Bagietka (nie musi być świeża)
  • Łyżka masła
  • Przyprawy i czosnek
  • Dla chętnych odrobinę wina

Przygotowanie:
Zaczynam pracę na kuchence, brzegi kociołka smarujemy czosnkiem, wsypujemy starty ser, cały czas mieszając, następnie dodajemy 125 ml śmietany 18 i dalej mieszamy, gdy mamy jednolitą masę możemy dodać wina. Na koniec dodajemy masło i przyprawy (majeranek, tymianek czy kminek). Kociołek przekładamy na palnik do fondue. Bagietkę kroimy w kostkę lub talarki. Następnie maczamy w masie serowej. Smacznego.

Ps. Aby nie poparzyć sobie palców należy pieczywo nabić na widelec lub szpikulec, co uniemożliwia zamaczania rąk w wspólnym naczyniu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz