Kolejny styczniowy dzień upływał
spokojnie. Marta już nieco odetchnęła od nauki. Wygląda na to, że dziewczyna wszystkie
zaległości nadrobiła szybciej niż początkowo przypuszczała. Zdaje się, iż rodzice nie będą jednak zawiedzeni jej ocenami na półrocze. Teraz zostało już
uczyć się na bieżąco. Z zadowoleniem i spokojem w sercu, Marta przemierza
znajome ulice. Dzisiaj postanowiła zaprosić dwie najlepsze koleżanki by uczcić
jakoś swój mały sukces. Dziewczyny niedawno zastanawiały się co to jest fondue.
Wiedzą już, że powstaje na bazie gorącego sera lub czekolady. Dzisiaj będą
miały też okazję skosztować jak takie przykładowe fondue smakuje. Marta zrobiła
już zakupy w osiedlowym sklepie na fondue czekoladowe z owocami i miksem
ciasteczek kruchych oraz rurek waflowych. Receptura dostępna jest na stronie
internetowej producenta wyrobów cukierniczych Dr Gerard w zakładce przepisy. W
ogóle wspomniana Deseroteka Dr Gerarda jest niezawodna dla tych co chcą w parę
chwil wyczarować coś smacznego a zarazem efektownego. Gdy Marta z zakupami w
rękach weszła na klatkę schodową swojego bloku zaskoczona była, że tak szybko
dotarła do mieszkania. Idąc śmiałym krokiem i rozmyślając o swoim życiu – pełna
nadziei i optymizmu – niepostrzeżenie przeszła te parę kilometrów nie
korzystając z komunikacji miejskiej. W mieszkaniu nie zastała współlokatorek. W
sumie to nawet dobrze – kuchnia będzie do wyłącznej dyspozycji Marty. Zatem nie
zwlekając z zapałem zabrała się do pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz