czwartek, 11 stycznia 2018

Pora na fondue

Kolejny styczniowy dzień upływał spokojnie. Marta już nieco odetchnęła od nauki. Wygląda na to, że dziewczyna wszystkie zaległości nadrobiła szybciej niż początkowo przypuszczała. Zdaje się, iż rodzice nie będą jednak zawiedzeni jej ocenami na półrocze. Teraz zostało już uczyć się na bieżąco. Z zadowoleniem i spokojem w sercu, Marta przemierza znajome ulice. Dzisiaj postanowiła zaprosić dwie najlepsze koleżanki by uczcić jakoś swój mały sukces. Dziewczyny niedawno zastanawiały się co to jest fondue. Wiedzą już, że powstaje na bazie gorącego sera lub czekolady. Dzisiaj będą miały też okazję skosztować jak takie przykładowe fondue smakuje. Marta zrobiła już zakupy w osiedlowym sklepie na fondue czekoladowe z owocami i miksem ciasteczek kruchych oraz rurek waflowych. Receptura dostępna jest na stronie internetowej producenta wyrobów cukierniczych Dr Gerard w zakładce przepisy. W ogóle wspomniana Deseroteka Dr Gerarda jest niezawodna dla tych co chcą w parę chwil wyczarować coś smacznego a zarazem efektownego. Gdy Marta z zakupami w rękach weszła na klatkę schodową swojego bloku zaskoczona była, że tak szybko dotarła do mieszkania. Idąc śmiałym krokiem i rozmyślając o swoim życiu – pełna nadziei i optymizmu – niepostrzeżenie przeszła te parę kilometrów nie korzystając z komunikacji miejskiej. W mieszkaniu nie zastała współlokatorek. W sumie to nawet dobrze – kuchnia będzie do wyłącznej dyspozycji Marty. Zatem nie zwlekając z zapałem zabrała się do pracy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz