piątek, 12 stycznia 2018

Moje fondue

Witam. Nie mam nic lepszego na zimowe wieczory jak pyszne słodycze czyli kruche ciasteczka ,,Dr Gerard”. Ostatnio kupiłam  Rurki Cynamonowe. Pychota. Zapomniałam pochwalić śię , że pod choinkę otrzymałam naczynie do fondue. Bardzo się ucieszyłam z tego prezentu, ponieważ jedno mi się już zużyło, a raczej spaliłam go. Moja rodzina uwielbia dania przyrządzone w tym naczyniu. Najczęściej robię z sera. Kilka rodzajów sera rozpuszczam, potem patyczki i bułeczka lub małe kawałki kabanosów i gotowe danie. Jednak nie ma to jak czekoladowe fondue. Polecam na każdą okazję, na dni zimne i gorące, na smutek i na śmiech. Oto jak się je robi. Czekolada to : 200 ml śmietanki 30%, tabliczkę czekolady mlecznej i gorzkiej. Do tego będą potrzebne owoce: banan, truskawki, kiwi, ananas itp. i posypki różnego rodzaju. Śmietankę wlewam do garnka. Dodaję pokruszoną gorzką oraz mleczną czekoladę i podgrzewam na małym ogniu, cały czas mieszam, aż do powstania gładkiej masy. Truskawki i winogrona myję i osuszam na ręczniku papierowym. Kiwi, banany i ananas obieram ze skórki i kroję w kostkę. Owoce nadziewam na patyczki do szaszłyków. Czekoladę wlewam do naczynia do fondue. Do mniejszych miseczek wsypuję pokruszone orzechy nerkowca, ziarna słonecznika i orzeszki pistacjowe. Owoce zanurzam najpierw w czekoladzie, a następnie w posypkach. Właściwie robią to sami zainteresowani takim słodkim daniem. Polecam maczać w czekoladzie ciasteczka ,, Dr Gerard” np. Rurki cynamonowe lub herbatniki. Wyśmienite. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz