piątek, 12 stycznia 2018

Spacer a potem czekoladki Pasja..

Spacer.


Do napisania tego bloga pod takim tytułem zainspirowało mnie pewne wczorajsze wydarzenie. Ja bardzo lubię wychodzić na długie spacery z moim psem. Chodzimy na nie tak często jak tylko mogę. Kiedy pozwala mi na nie czas oraz dopisuje pogoda ważne aby nie padało bo mój pies ma biały włos. Tym razem obrałam sobie cel - muszę kupić karmę u weterynarza a potem pójść do parku na drugim osiedlu. Przyjemne z pożytecznym. Kiedy wychodziłam ze sklepu natknęłam się na pana dziadka tak nazywam przesympatycznego pana w starszym wieku, który od kilku lat codziennie bez względu na pogodę wychodzi na tak zwane kijki czyli nordic walking. Zawsze się uśmiecha do napotkanych osób, co niektórych przechodniów zagadnie miłym słowem a innych zadziwi swoim zachowaniem. I właśnie jedną z Pań zaskoczył a okazała się nią moja sąsiadka. Mówi ja narzekam, marudzę a tu patrz taki dziadziunio pełen energii a jaki szczęśliwy więc mówię do pani Ewy trzeba też wychodzić na spacery, uśmiechać się i będzie lepiej. Pani Ewa zaprosiła mnie po spacerze na herbatkę i ciasteczka dr Gerarda miała czekoladki Pasja o smaku wiśniowo – rumowym. Opowiedziałam jej jak poznałam przemiłego starszego pana. Poznaliśmy się z dwa lata temu. Zaczął po prostu ze mną rozmawiać o moich podwórkowych kotach jak to się dzieje, że dziko wychowane na zewnątrz koty mnie poznają z daleka oraz idą ze mną po chleb, mnie słuchają. Tak zaczęła się moja znajomość z panem dziadkiem.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz