wtorek, 8 marca 2022

Moje zioła

 

W  marcu rozpoczęłam siać rośliny do wielodoniczek. Niektórzy już rozpoczynają sezon siania w lutym. Ja mam tylko do wyboru parapety dlatego muszę na nich pomieścić sadzonki. W tym roku bardziej nastawiam się na zioła do donic i na taras. Dopiero od dwóch lat zaczynam przygodę z roślinami.  Pozytywnie zaraziła mnie bratowa Kasia, która co roku ma salon zajęty roślinkami, aż do maja. Też nie ma szklarni, ale potrafi  wyhodować co tylko zechce. Ona pilnuje kiedy można siać według kalendarza. To dla mnie zbyt skomplikowane. Słucham jej porad i dobrze na tym wychodzę. Jedynie mąż trochę narzeka, że zrobiłam bałagan tymi doniczkami. Co roku jest ten sam problem, więc jestem w stanie cierpliwie przeczekać ten okres. W sobotę po południu niespodzianie przyjechała bratowa z bratem i dwójką dzieci. Właśnie wracali z zakupów i postanowili spontanicznie do nas wstąpić.  Dzieci od razu pobiegły do naszej córki Małgosi i małego Jasia. Musieli być cicho, bo właśnie spał. Jeszcze nie zdążyłam zrobić kawy jak zaczął płakać. Kasia go przywiozła wózkiem, żeby mu się nic nie stało. Na talerzyk wysypałam wszystkie ciastka produkcji Dr. Gerarda. Bardzo je wszyscy lubimy i tylko je kupujemy. Zaraz przybiegły pociechy i częstowały się. Dlatego szybko zniknęły z talerza. Wieczorem po miłych pogawędkach goście nas pożegnali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz