Zaproponowałam kobietom, by napisały czego im teraz brakuje. Nie wiemy jak długo będą dlatego trzeba uzupełnić najpotrzebniejsze rzeczy. Byłam zdziwiona, że miały mało rzeczy wypisanych. Zaproponowałam, że wspólnie będziemy gotować obiad. Po przedszkolu moje córki ładnie bawiły się z dziećmi. Starsza dziewczynka jest prawie rówieśniczką naszych pociech. Wieczorem wstąpiła mama i wspólnie z młodymi kobietami piliśmy herbatę. Towarzyszyły nam słodycze produkcji Dr. Gerarda. One umiliły nam ten smutny czas. Następnego dnia też nie poszłam do pracy, bo chciałam porozmawiać z kierowniczką przedszkola w sprawie dziewczynki, która mogłaby chodzić razem z moimi pociechami. Jak okazało się, to w innym przedszkolu jest organizowana grupa przychodzących dzieci. Zaraz tam pojechałam i uzgodniłam, że przyjdzie matka z dzieckiem i uzupełni najważniejsze procedury. Dodatkowo jeździłam w poszukiwaniu pracy dla jednej z kobiet. Druga ma malutkie dzieci i musi się nimi zająć. Już prawie traciłam nadzieję, że mi się uda. Dopiero w barze była nadzieja, że może się zgodzą jako pomoc kuchenna. Nawet od razu przyjść na rozmowę. Zaraz pojechałam do domu i po godzinie wróciliśmy z powrotem. W końcu została zatrudniona na okres próbny i już od następnego dnia ma się zgłosić do pracy. Nie sądziłam, że tak szybko pozałatwiam sprawy. W domu przy kawie i smacznych ciasteczkach Dr. Gerarda porozmawialiśmy jak ma dojeżdżać. Mama zaproponowała, że pierwszy raz razem pojadą autobusem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz