piątek, 12 stycznia 2018

Wyjazd na narty cz.4

Pierwszą rzeczą jaką pan Witold zrobił to było podsunięcie do siebie miseczki, która to stała na ławie z takimi rarytasami jak witam ciastko na dzień dobry oraz rurkami cynamonowymi od jego zdaniem najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Wziął on do ręki jedną z nart i zaczął bacznie jej się przyglądać. Zaczął on sprawdzać mocowanie butów narciarskich i po stwierdzeniu faktu, że wszystko jest w porządku odłożył ją na bok. Z drugą zaczął postępować tak samo i ta także była dobra, więc ta para nart nadawała już się do wzięcia. Jeszcze do sprawdzenia pozostała mu jedna para nart, ta na, której to najbardziej mu zależy, ale teraz zrobił on sobie krótką przerwę. W czasie tej przerwy zaparzył on sobie herbatę i ponownie sięgnął do miseczki, która to stała obok niego z jego rarytasami. Delektując się nimi i popijając ciepłą herbatą na chwilę się zamarzył wspominając swoje dzieciństwo i sięgając myślami do początku kiedy to pierwszy raz wybrał się na narty. Jednak po chwili przerwał rozmyślania i zabrał się za dalszy ciąg pracy. Tu po wzięciu do ręki nartę przypomniał on sobie, że ostatnio u niej miał problem z wiązaniem. Akurat ta była dobra, więc problem tkwi w następnej i rzeczywiście tak było. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz