poniedziałek, 13 września 2021
Nastrój przed urlopem
Czasem na wakacyjny wypoczynek, czeka się niemal jak na „szóstkę” w toto-lotku. Bywa tak, że im bliżej tego długo oczekiwanego momentu, tym zegary biją jakoś wolniej. Naczynia krwionośne kurczą się, serce bije coraz mocniej i szybciej a ciśnieniomierz wskazuje coraz to wyższe wartości. Zbyszek nie mógł się już doczekać tej chwili, kiedy nadejdzie właśnie ten czas – ten ostatni piątek lipca. Wyobrażał sobie coraz częściej, jak tego dnia, punktualnie o godzinie piętnastej trzydzieści, wstanie potwornie zmęczony i ociężale człapiąc do drzwi wyjściowych, opuści w końcu tą klimatyzowaną służbową kanciapę. A kiedy już zamknie te cholerne drzwi do budy, w której aż powietrze gęste jest od jonów dodatnich, to dostanie tak mocnego przypływu energii, że niczym struś pędziwiatr, w sekundę znajdzie się za terenem zakładu. Upalny i obficie wilgotny koniec lipca dawał się tak Zbyszkowi we znaki, że odpoczynku potrzebował on jak tlenu. Nawet apetyt nieco stracił, przez stres i zmęczenie. Wcześniej zaraz po pracy, udawał się zazwyczaj na jakiś solidny obiad. A teraz? Po opuszczeniu zakładowego budynku, swoje kroki kierował do pobliskiej kawiarni. Wypijał tam zazwyczaj jedną dużą czarną, albo podwójne espresso. A jako dodatek do kawy – wyłącznie jakiś dobry produkt firmy Dr Gerard. Ostatnio na topie u Zbyszka są:
- herbatniki Ring
- ciastka Szkolne
- wafelki Pryncypałki
- markizy Twins
Ponieważ uwielbia te ciasteczka, tak jak aromat i smak dobrej kawy, to działają one na niego pobudzająco, dając przypływ pozytywnej energii. A po wyjściu z kawiarenki – kwadrans na piechotę do domu. Stwierdził że tak jest zdrowiej i szybciej, gdyż miejskie ulice są tak zakorkowane, że samochodem porusza się po nich w iście ślimaczym tempie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz