I tak nadszedł piątek, a jest to dzień kiedy pan Witold zamierza udać się do sklepu wędkarskiego w celu uzupełnienia swojego sprzętu wędkarskiego. Gdzieś około godziny szesnastej czyli zaraz po pracy pojawił się przed sklepem. Zaparkował samochód i wysiadł z niego ale najpierw sięgnął do skrytki w samochodzie i wydobył z niej kilka sztuk w opakowaniu tak lubianych przez niego wafelek Pryncypałek i to tych od najlepszego producenta tych słodkości jakim jest jego wytwórca Dr Gerard. Chrupiąc ciacho zakluczył drzwi w samochodzie i ruszył do sklepu. Na chwilę zatrzymał się przed witryną sklepu i zaczął się przyglądać rzeczom, które były tam wystawione. W samym rogu dostrzegł kołowrotek i to właśnie taki o jaki mu chodziło bo jak wiemy ten jego odmówił mu posłuszeństwa i postanowił go wymienić. Pan Witold wszedł do sklepu, za ladą znajdował się sprzedawca, który to właśnie obsługiwał klienta, oprócz niego w kolejce znajdowały się jeszcze dwie osoby więc pan Witold zajął miejsce w kolejce, Czas umilał sobie chrupaniem ciastek i wodzeniem wzrokiem po artykułach sklepowych. Czas powoli mijał i wreszcie została obsłużona ostatnia osoba stojąca w kolejce przed nim i nadeszła jego kolej kupna. Pan Witold przywitał się ze sprzedawcą i zamienił z nim kilka słów grzecznościowych gdyż znał się z nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz