Trzeci maja Polska obchodzi rocznicę uchwalenia konstytucji w 1791 roku. W tym dniu nie idziemy do pracy. Jest okazja, aby spotkać się w gronie rodzinnym. Za oknami wieje zimny wiatr oraz pada deszcz. Tylko pozostało siedzieć w domu. Dzieciom bardzo się nudzi i chcą żebym układała klocki. Trochę przebywałam z nimi, ale po chwili zadzwonił telefon. To dzwoniła siostra z pytaniem co porabiamy. Czy moglibyśmy do nich przyjechać. Poinformowałam moją rodzinę o zaproszeniu i wszyscy zgodnie uznali, że trzeba zaraz jechać. Upiekłam ciasto na wydłużony weekend, ale zostało tylko parę kawałków i nie pasuje wziąć takich ostatków. W barku jeszcze była paczka pryncypałek i biszkoptów produkcji Dr. Gerarda więc je spakowałam. Wjechaliśmy do siostry na podwórko. Zauważyłam na balkonie flagę. Prawie na każdym budynku powiewały chorągiewki. To symbol naszej ojczyzny. Przywitaliśmy się z rodzicami i gospodarzami. W kuchni wyłożyłam ciastka na talerzyk i zaniosłam do pokoju. Kasia miała ciasto z masą krówkową. i ciasto drożdżowe. Najszybciej ze stołu znikły ciastka. Dzieciom jak i dorosłym bardzo smakowały. W towarzystwie rozmawialiśmy na wiele różnych tematów między innymi o szczepieniu. Większość z nas zaszczepiła się pierwszą dawką przeciwko wirusowi. Przed powrotem zaprosiłam rodziców i siostrę na następną sobotę. Może już będzie ładna pogoda i rozpoczniemy sezon grillowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz