Jeszcze jedno chrupnięcie tak lubianych wafelek Pryncypałek i to tych od jak mawia pan Witold najlepszego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i ruszył on z miejsca parkingowego z przed sklepu wędkarskiego w, którym to jak wiemy kupował nowy sprzęt wędkarski. I tak po kilku minutach jazdy dojechał do swojego miejsca docelowego czyli na parking ale tym razem osiedlowy. Pan Witold wziął do ręki kupione rzeczy, które to znajdowały się w siateczce, zakluczył drzwi samochodu i ruszył do mieszkania. Przed klatką schodową spotkał sąsiada, który to wracał z przechadzki z psem i wdał się z nim w dyskusję. W trakcie tej dyskusji dowiedział się on iż jego sąsiad tak samo jak i on też jutro planuje wyjazd tylko, że pan Witold jedzie na ryby, a sąsiad na grzyby, wreszcie się pożegnali i każdy z nich ruszył do swojego mieszkania. Po przekroczeniu progu pan Witold zdjął wierzchnie ubranie i sięgnął po skrzyneczkę, tu wydobył z przyniesionej siateczki rzeczy wędkarskie i zaczął układać je w przegródkach. Tą pracę zawsze wykonywał starannie bo nie tolerował żadnego bałaganu jak się mówi, a w szczególności w swoich skarbach jak mawia na skrzyneczkę ze sprzętem wędkarskim. Na koniec zamknął skrzyneczkę i odstawił ją na miejsce do przedpokoju aby czekała tam jutrzejszego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz