Nastał wrzesień, dzieci wróciły do Szkół, dni są co raz krótsze. Jest to czas zwiększenia się zapotrzebowania na słodycze Dr Gerard. Zastanawiacie się, dlaczego? Już odpowiadam, ruszyła runda grupowa Ligi Mistrzów UEFA oraz Ligi Europy UEFA. Co ma wspólnego piłka nożna ze słodyczami? W moim domu bardzo dużo. Nie ma meczu bez talerzyka, gdzie znajdziesz markizy Twins, herbatniki Ring itd. W innym przypadku obgryzłbym wszystkie paznokcie i wyrwałbym wszystkie włosy. Tak bardzo udzielają mi się emocje. Przesadzam, po prostu lubię ciastka, więc siedząc przed telewizorem zawsze coś chrupię. Lubię mieć towarzystwo na meczu oraz fakt, że dziewczyny podjadają mi przysmaki, zmuszają mnie do robienia sporego zapasu. Dzisiaj swoje boje „na poważnie” zaczyna Legia Warszawa, nie jestem fanem tej drużyny, ale zawsze kibicuję rodakom, również tym grającym w zagranicznych ligach. Jest ich sporo, Szczęsny, Kędziora, Fabiański, Milik, Zieliński itd. Jednak najbardziej kibicuję Robertowi Lewandowskiemu i Bayernowi Monachium. Trudno mu nie kibicować, skoro zdobywa trofeum jedno za drugim. W każdym meczu pobija rekordy, król strzelców, najlepszy obcokrajowiec w lidze niemieckiej, największa liczba bramek w jednym sezonie. Nie starczyłoby mi czasu wypisać je wszystkie. Tak się zastanawiam, czy moje dziewczyny przeszkadzają nam w oglądaniu meczu po to, by zjeść ciacho czy po to, by popatrzeć na przystojnych piłkarzy? Czy mam być zazdrosny? Wiem, co zrobię, dzisiaj schowam wafelki. Zobaczymy, czy częstotliwość wchodzenia moich pań będzie taka sama, czy mniejsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz