poniedziałek, 13 czerwca 2022

Spacer cz 5

I tak nadeszła sobota czyli dzień kiedy to państwo Kowalscy udają się na spacer oraz na film do kina. Jako pierwszy wstał pan Witold i pierwszą rzeczą jaką zrobił to było podejście do okna i podciągnięcie rolety, która to była opuszczona na porę nocną. Jak mógł dostrzec niebo przez taflę szkła okiennego to nie było na nim ani jednej chmurki, a słoneczko zaczynało rozgrzewać ziemię swoimi promykami co wróżyło ładną pogodę. Na ten widok pan Witold pomyślał sobie no rzeczywiście co do pogody to pogodynka się nie myliła i udał się do toalety w celu odświeżenia. Kilka minut i już udaje się odświeżony do kuchni w celu przyrządzenia posiłku. W tym czasie gdy pan Witold przyrządzał posiłek to jego żona udała się do łazienki w celu odświeżenia. Zaledwie po chwili obydwoje w wyśmienitym humorze jedli śniadanko. Po jego zjedzeniu zaczęli z wolna przygotowywać się do wyjścia. Pani Krysia postanowiła iż wezmą z sobą w siateczce po kilka rarytasów takich jak - biszkopty Kremówka śmietankowo-morelowa oraz wafelków i to tych jak mawiają obydwoje od najlepszego producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Na wet pan Witold żartował sobie oby tylko ich im nie zabrakło bo będą musieli odwiedzić sklep i tak przygotowani czekali wyjścia z mieszkania. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz