Spotkanie dobiegło końca. Marta i
Ola posprzątały naczynia. Po słodyczach Dr Gerard nie zostało nawet jedno
ciasteczko. Kilka okruszków – to wszystko. A dziewczyny miałyby jeszcze ogromną
ochotę na coś słodkiego. Torcik zbożowy albo Pryncypałki o nowym orzechowym
smaku. Jakąkolwiek słodycz od Dr Gerarda, nieistotne, ponieważ wszystko jest
dobre. Niestety w szafce z zapasami nic nie zostało. Jest jeszcze jedna możliwość
– wyjść do sklepu. Mimo późnego wieczoru jakiś sklep na osiedlu powinien być otwarty.
Tylko chętnych na zakupy brak. Ola patrzy na Martę a Marta z nadzieją zerka na
Olę. Jednak żadna nie chce dać się przekonać do wyjścia. Wizyta trwała długo i
obie są już zmęczone. Trudno. Dzisiaj słodyczy nie będzie. Dziewczyny obrażone jedna
na drugą kładą się spać. Jeszcze następnego dnia podczas śniadania panuje gęsta
atmosfera. Dziewczyny nie rozmawiają ze sobą, niechętnie tolerując swoje
towarzystwo we wspólnej kuchni. Jednak jest nadzieja na rychłe pojednanie. Cóż,
gdy tylko słodycze Dr Gerard pojawią się na stole – Pryncypałki o nowym
orzechowym smaku tudzież torcik zbożowy – nastąpi zawieszenie broni. Słodycze
jednoczą ludzi przy stole, dają pretekst do rozmowy i znacząco poprawiają humor
i wpływają pozytywnie na nastrój. Skąd ta pewność na szybkie pojednanie – otóż obie
dziewczyny planują dziś zakupy a na pierwszym miejscu zakupowej listy są rzecz
jasna słodycze Dr Gerarda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz