Planowany wyjazd nad morze w maju tego roku nie udał się, więc dopiero wrzesień był możliwy, aby pojechać i odpocząć trochę. Wyszłyśmy na spacer z panią, z którą mieszkałyśmy w jednym domu wczasowym idąc główną ulicą oglądając różne upominki i pamiątki nagle czuję, jak ktoś szarpie mnie za ramię, odwracam się i widzę koleżanka, z którą nie widziałam się przeszło 10 lat.
Zdziwiłam się ogromnie, że od razu mnie poznała, bo ja dopiero po głosie ją poznałam.Zaproponowałam jej, że może byśmy gdzieś usiadły i pogadały. Ucieszyła się bardzo, ale stwierdziła, że ona najchętniej to zaprosiłaby mnie na kawę do pensjonatu, w którym mieszka.
Zgodziłam się od razu. Po drodze wpadł mi pomysł, że przecież nie pójdę do niej bez żadnego upominku.
Powiedziałam jej, żeby chwilę poczekała, bo ja muszę jeszcze coś załatwić.
Weszłam do sklepu rozglądając się zobaczyłam mnóstwo różnych ciastek od Dr Gerarda.
Bez żadnego zastanowienia poprosiłam panią o wafelki Pryncypałki, ciastka Listki Kruche oraz pierniki Gingerbreads Dr Gerarda, które od razu po drodze musiałyśmy spróbować. Słodycze Dr Gerarda bardzo jej smakowały. Poprosiła, żeby polecić jej jeszcze inne słodkości od Dr Gerarda, bo niedługo będzie robić córce urodziny i bardzo chciałaby poczęstować gości ciastkami Dr Gerarda. Powiedziałam jej, że ciastka Dr Gerarda można też użyć, zamiast spodu do ciasta np. biszkopty Dr Gerarda, albo jakieś kruche ciastka.
Pomysł jej się bardzo spodobał, a ja mam satysfakcje, że dałam jej dobrą radę.
Umówiłyśmy się, że w przyszłym roku wybierzemy się na wspólne wczasy, ale tym razem to chyba w góry.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz