poniedziałek, 9 września 2019

Wypad nad jezioro



       Kilka ostatnich dni wakacji były przepiękne. Taka pogoda rzadko zdarza się pod koniec sierpnia. Tak więc z mężem postanowiliśmy wybrać się do nas na domek nad jezioro. Nie chcieliśmy tracić ani jednej słonecznej chwili, bo kolejne lato dopiero za rok.
Zaopatrzyliśmy się w rzeczy które były nam potrzebne aby zostać tam na dłuższy weekend i ruszyliśmy w drogę. Mąż wpadł na pomysł wypłynięcia kajakiem nad jezioro do przepięknej osady, która jest położona na drugim brzegu jeziora. Tak też zrobiliśmy.
Dotarliśmy na miejsce, rozpakowaliśmy nasze rzeczy i ruszyliśmy na kajaki.
Uzbrojeni w wiosła, kamizelki oraz co najważniejsze termos z kawą i słodkościami Dr Gerarda, po dziesięciu minutach dotarliśmy nad jezioro. Jakie było nasze zdziwienie kiedy nad jeziorem zastaliśmy błogą ciszę. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni i nie mogliśmy się doczekać tej chwili spokoju na jeziorze, kiedy słychać tylko szum drzew i kaczki kąpiące się w pobliżu.
Nawet kawa i draże Dr Gerarda smakują o niebo lepiej!
Oboje jesteśmy fanami słodyczy, ale w lesie smakują one fantastycznie! Musi mieć to jakiś związek z wysiłkiem fizycznym i zasłużoną nagrodą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz