Martę obudził dzwonek budzika.
Dziewczyna mając wrażenie, że przed chwileczką się położyła postanawia
przedłużyć sobie odpoczynek nastawiając drzemkę. Niby wie, że takie odwlekanie
nie przyniesie ulgi, ponieważ za chwilkę obudzi się równie zmęczona albo
jeszcze bardziej. Jednak stara się odwlec w czasie moment wstawania, jak gdyby odrobina
snu była na wagę złota. Po chwili budzik dzwoni nieubłaganie. Teraz już
naprawdę trzeba wstać by zdążyć na zajęcia.
W sumie Marta nie należy do śpiochów i leniuchów, tylko tak trudno
nastolatce pogodzić pracę z nauką. Marta walcząc z potrzebami organizmu, który
rozpaczliwie domaga się snu, odruchowo zmierza do kuchni by w trybie natychmiastowym
postawić siebie na nogi. Już sam aromat świeżej kawy robi swoje a z każdym kolejnym
łykiem wraca dziewczynie energia. A gdy jest kawa to w duecie obowiązkowo muszą
być krakersy MIX solone lub dowolne słodycze od Dr Gerarda. Wczorajszego
wieczoru na szczęście dla Marty, Ola zrobiła zapas przekąsek. Dzięki temu dziś
Marta nie musi biec do sklepu – Dr Gerard jest w domu. Siedząc tak przy kawie i
krakersach MIX solonych dziewczyna dopiero dostrzegła słoneczko za oknem, które
wyjątkowo szybko wysuszyło jesienne mgły i świeci okazale. Przyjemnie zrobiło
się dziewczynie na sercu. Szykuje się naprawdę piękny dzień a wcześniejsze znużenie
opadło jak te poranne opary i ślad po nim nie został
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz