Dzieci
wróciły dzisiaj do szkoły. Ferie za nami. Nie zazdroszczę pogody tym, którzy teraz
mają przerwę zimową. Zimową? Za oknem jesień, wieje, pada. Nawet pies nie ma
ochoty wyjść na spacer. Leży na poduszce obok mnie i ślini się na widok moich
przekąsek „dr Gerard”. Dzisiaj serwuję ciastka Choco cool i Pryncypałki w nowym
orzechowym smaku. Przez ostatnie kilka dni nic innego nie słyszę, tylko narty,
śnieg, wyciągi. Moim podróżnikom sprzyjało szczęście, na tygodniowy wypoczynek
na stoku mieli cudowną pogodę. Temperatura w okolicach zera stopni, świeży
biały puch i super towarzystwo. Już się umówili na przyszły rok. Muszę zakasać
rękawy i zarobić dużo kasy, aby im starczyło. Tym bardziej, że latem planujemy
znów jechać nad Morze. Tym razem jadę z nimi. Jednak to wszystko sporo
kosztuje. Zawsze najtrudniejszy jest pierwszy rok, gdy trzeba kupić cały
sprzęt. Potem już tylko należy wymieniać to, z czego się wyrosło. Gdy byłem w
wieku moich dzieci, nie miałem takich możliwości. Moich rodziców nie było stać
albo wyjazdy rodzinne nie były tak popularne. Teraz jest inaczej, każdy myśli o
tym, aby zapewnić dzieciom udane dzieciństwo. Żeby miały, co wspominać przez
lata. Ja pamiętam wycieczki jednodniowe z Mamą i Tatą. Byliśmy w Trójmieście,
Malborku, Krakowie, Oświęcimiu. Zawsze Mama zabierała kanapki i słodycze dla
nas. Nie było tylu produktów na rynku, jednak zawsze coś mogliśmy zjeść. Może nie
jeździliśmy dużo, ale zawsze w takie miejsca, które zapadały nam w pamięć. Dlatego
i ja chcę, aby moi milusińscy za trzydzieści czy czterdzieści lat mogli wspominać
przyjemne chwile na rodzinnych wycieczkach oraz słodycze „dr Gerard”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz