poniedziałek, 10 lutego 2020

Rodzinne wycieczki.


          Dzieci wróciły dzisiaj do szkoły. Ferie za nami. Nie zazdroszczę pogody tym, którzy teraz mają przerwę zimową. Zimową? Za oknem jesień, wieje, pada. Nawet pies nie ma ochoty wyjść na spacer. Leży na poduszce obok mnie i ślini się na widok moich przekąsek „dr Gerard”. Dzisiaj serwuję ciastka Choco cool i Pryncypałki w nowym orzechowym smaku. Przez ostatnie kilka dni nic innego nie słyszę, tylko narty, śnieg, wyciągi. Moim podróżnikom sprzyjało szczęście, na tygodniowy wypoczynek na stoku mieli cudowną pogodę. Temperatura w okolicach zera stopni, świeży biały puch i super towarzystwo. Już się umówili na przyszły rok. Muszę zakasać rękawy i zarobić dużo kasy, aby im starczyło. Tym bardziej, że latem planujemy znów jechać nad Morze. Tym razem jadę z nimi. Jednak to wszystko sporo kosztuje. Zawsze najtrudniejszy jest pierwszy rok, gdy trzeba kupić cały sprzęt. Potem już tylko należy wymieniać to, z czego się wyrosło. Gdy byłem w wieku moich dzieci, nie miałem takich możliwości. Moich rodziców nie było stać albo wyjazdy rodzinne nie były tak popularne. Teraz jest inaczej, każdy myśli o tym, aby zapewnić dzieciom udane dzieciństwo. Żeby miały, co wspominać przez lata. Ja pamiętam wycieczki jednodniowe z Mamą i Tatą. Byliśmy w Trójmieście, Malborku, Krakowie, Oświęcimiu. Zawsze Mama zabierała kanapki i słodycze dla nas. Nie było tylu produktów na rynku, jednak zawsze coś mogliśmy zjeść. Może nie jeździliśmy dużo, ale zawsze w takie miejsca, które zapadały nam w pamięć. Dlatego i ja chcę, aby moi milusińscy za trzydzieści czy czterdzieści lat mogli wspominać przyjemne chwile na rodzinnych wycieczkach oraz słodycze „dr Gerard”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz