Korzystając
z pięknej pogody i wolnego czasu, planujemy letnie wojaże. Oczywiście robimy to
nie wychodząc z domu. Siedzę z dziećmi na balkonie z nosami w ekranach. Na talerzyku
przed nami leżę ciastka wielozbożowe Dr Gerard Deli Grano w wersji z kalafiorem
lub z burakiem. Nasza psina również ma ochotę na tą przekąskę. Przez ostatnie
lata poznaliśmy już sporo naszego Kraju. Byliśmy na północy, południu. Jeszcze,
gdy nie mieliśmy samochodu zjechaliśmy Polskę zachodnią dzięki PKP. Biorąc na chłopski
rozum, trza by nam ruszać na wschód. Z przystankiem w stolicy. Tam zabawimy dwa
może trzy dni i dalej w kierunku wschodniej ściany. Jeszcze nie wiemy jak
daleko się wybierzemy, marzy mi się Zamość, Rzeszów, Sandomierz, Przemyśl i
jako fan zespołu KSU Ustrzyki. Zjadając kolejne ciastko Marysia podpowiedziała
Międzyrzec Podlaski, bo tam robią te ciastka „dr Gerard”. Faktycznie jadąc z
Wa-wy na wschód można wpaść tam. Zobaczyć jak produkują ciastka, albo, chociaż
kupić zapas w sklepie firmowym. Sprawdziłem w Internecie, miejscowość ta leży
nad rzeką Krzna w województwie lubelskim. To dość stara miejscowość pierwsze
zmianki są z XII i XIII wiek. Stąd mam pewność, że znajdują się tam zabytkowe
Kościoły, miejsca pamięci narodowej, ślady życia na tych terenach Polaków i
Żydów, Pałace i ciekawe miejsca. Jak moja ukochana zobaczy takie newsy, to nie odpuści.
Dodam, że jest ona z wykształcenia historykiem, dlatego miasta jak Międzyrzec
stanowią dla niej skarbnice wiedzy. Co tam historia, Marysia zrobiła już listę
zakupów, gdy tam będziemy: ciastka Pryncytorcik, biszkopty Pasja wiśniowa,
ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa, draże Maltikeks. Nie możemy
zapomnieć o markizach Mafijnych czy rurkach ROLLS ROLLS. W końcu ta wyprawa potrwa
co najmniej dziesięć dni. Musimy mieć spore zapasy.
Życzcie nam
szerokiej drogi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz