Witam.
Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka. Nie przyszła sama, lecz ze swoim nowym
nabytkiem. Był to piesek. Czarny z białymi łapkami. Po prostu cudeńko.
Otworzyłam słodycze firmy ,,Dr Gerard: czyli ciasteczka pierniki Gingerbreads.
Ciasteczka ułożyłam na talerzyku i zrobiłam dobrą kawkę. Na początku piesek
spokojnie leżał na dywanie. My w tym czasie mogłyśmy porozmawiać. Troszkę nam
się tematów uzbierało. Jadłyśmy ciasteczka pierniki Gingerbreads, popijając
aromatyczną kawką. Nie zwracałyśmy uwagi na pieska. A piesek zwiedzał dom. To
poleżał na łóżeczku w sypialni, to zwiedził łazienkę itp. pomieszczenia. W
końcu przyszedł do nas i zaczął szczekać. Ja nie wiedziałam o co jemu chodzi,
jednak koleżanka powiedziała, że musi z nim wyjść na spacer. I poszłyśmy. Po drodze
wstąpiłam jeszcze do sklepu, i kupiłam paczkę ciastek wafelków Pryncypałków
kokosowych. Wróciłyśmy do domu. Słodycze ,,Dr Gerard” położyłam na szafce, i
poszłam do koleżanki do salonu. Znów zaczęłyśmy rozmawiać. Piesek zniknął nam z
oczu. Zagadałyśmy się i zapomniałyśmy o bożym świecie. W końcu piesek przyszedł
do nas z uradowaną minką, i jeszcze oblizujący się. Na początku nie
wiedziałyśmy czemu jest taki zadowolony. Później okazało się, że piesek zjadł
całą paczkę ciastek wafelków Pryncypalków kokosowych ,,Dr Gerard”. Nie
wierzyłyśmy, że sam sobie ściągnął ze stołu, rozpakował i zjadł. Wiedziałyśmy
jedno, że bardzo jemu posmakowały słodycze ,,Dr Gerard”. A my nie miałyśmy nic
. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz