czwartek, 15 października 2020

Wyjazd na grzyby cz 7

I tak Ola i tata ruszyli na grzybobranie. Zaraz po wyjściu z bloku swoje kroki jak wiemy skierowali na dworzec kolei SKM. Jak się okazało to po przybyciu na niego nie musieli długo czekać na pociąg, wtoczył się on na stacje dosłownie gdy oni na niego przybyli. Następną rzeczą jaką zrobili to było zajęcie miejsca w przedziale. Jako, że ich pociąg w ich mieście rozpoczyna swój bieg to nie mieli żadnego problemu z zajęciem miejsca siedzącego. Ola gdy tylko zajęła miejsce to sięgnęła do siateczki z prowiantem i wydobyła wafelki pryncypałki o smaku kokosowym od jak się mawia w tej rodzinie najlepszego producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i zaczęła je chrupać nie zapominając i poczęstować taty, nawet pan Witold się uśmiechnął mówiąc do Oli w takim tempie to tych rarytasów nam niedługo zabraknie. Po chwili pociąg ruszył i tak zaczęli kilku minutową podróż na miejsce spotkania skąd odjedzie ich autobus na grzybobranie. Chociaż ta podróż tą koleją to zaledwie kilka stacji to Oli i ona się dłużyła gdyż już by chciała być w lesie i zbierać grzyby. Nawet wczoraj przeglądnęła sobie swój atlas grzybów, który to już dawno temu dostała od rodziców na jakąś uroczystość.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz