Listopadowa pogoda bywa nieznośna
– jednak nie dziś. Dziś jest dużo lepiej. Bukiet złotych, miedzianych i rudych
barw rozświetla przestrzeń czyniąc ją miłą dla oka. Te słoneczne kolory koją i
rozweselają duszę – niosą nadzieję, że po każdej nocy przychodzi dzień a po
smutku – radość. Ola po pracowitym i pełnym napięć weekendzie postanawia ukoić
swoje nerwy słonecznym blaskiem. Spacer po pałacowych ogrodach przenosi jej uwagę
na zielone żywopłoty tworzące finezyjne wzory na kształt ornamentu. Dziewczyna
przygląda się i zachwyca. Latem spacerują tu tłumy ludzi – teraz jesienią jest
ich zaledwie garstka. Cisza i spokój – to jest Oli teraz potrzebne i właśnie to
tu znajduje. Dziewczyna przechadza się między rabatami powoli niczym dama
zamieszkująca pałacowe komnaty. Po chwili oddala się w stronę parku tam gdzie
wysokie drzewa – tam gdzie blask złota i szelest opadłych liści. Tu klimat jest
inny, mniej zobowiązujący – taki zwyczajny. Ola czuje się swobodniej – wyciąga
czekoladki oraz ciastka Kremówka dekorowana od Dr Gerarda. Te słodycze Dr Gerarda
to kropka nad „i” dla poprawy humoru. Pyszny biszkopt, kremowe nadzienie i smak
moreli przenikają się przyjemnie jak złote i rude barwy jesieni dając efekt
doskonały. Smutki i znużenie – ich już nie ma, tych nieznośnych towarzyszy a
zamiast nich jest radość, spokój i ukojenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz