I tak gdy pan Witold naniósł na kartkę papieru jedną z pierwszych potrzebnych rzeczy zrobił sobie kilku minutową przerwę na zaparzenie kawy oraz napełnienie półmiska takimi rarytasami jak ciacha markizy i to od jak mawia najlepszego producenta tych słodkości jakim jest jego wytwórca Dr Gerard przy czym częstując się jednym z rarytasów powrócił do przerwanej pracy czyli przeglądu swojego sprzętu sportowego. Teraz wziął do ręki nartę od następnej pary i zaczął bacznie jej się przyglądać. Po chwili pokręcił głową mrucząc pod nosem do siebie o to jest to wiązanie, które nadaje się do wymiany i sięgnął po kartkę papieru zapisując na niej i tą rzecz. Z ostatnią nartą postąpił tak samo ale tu nie zauważył żadnych mankamentów więc odstawił ją na bok. Na koniec wziął cały sprzęt i odniósł go do drugiego pokoju gdzie nie będzie mu przeszkadzał bo do wyjazdu pozostało mu jeszcze cztery dni. Na dzisiaj zaplanował jeszcze kupno biletu na pociąg gdyż takim środkiem komunikacji zamierza dojechać w góry, a do przejechania ma bardzo dużo bo aż z nad morza do stolicy zimowych sportów górach spędzi tydzień czasu bo właśnie o tyle dni wnioskował urlopu, a pogoda wyjątkowo zaczęła jemu dopisywać i jak donosiła pogodynka z pogodą długo terminową miała taka pozostać co wzbudzało u niego zadowolenie. .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz