I tak następnego dnia zaraz po pracy pan Witold udał się do sklepu sportowego na zakupy. Samochód zostawił na parkingu przed sklepem, a sam udał się w jego kierunku. Po przekroczeniu progu sklepu jak się okazało w środku znajdowało się paru klientów. Pan Witold ustawił się w kolejce i czekał na swoją kolej obsłużenia, ale jednocześnie wodził wzrokiem po półkach sklepowych. Na jednej z nich wypatrzył jak mu się wydawało fajne gogle i postanowił je nabyć. Wreszcie przyszła kolej na niego. Pan Witold zaczął tłumaczyć sprzedawcy o jakie to wiązania mu chodzi, a ten wsłuchiwał się w jego słowa. Po chwili podszedł do regału i sięgnął po nie pokazując je panu Witoldowi, on bacznie je oglądnął i stwierdził iż właśnie o takie mu chodzi. Następną rzeczą o jaką on poprosił ekspedienta to był smar do nart i jak się okazało i taki właśnie asortyment znajdował się w sklepie i jeszcze kupił gogle, które to wypatrzył w sklepie. Po uiszczeniu zapłaty za zakupiony towar udał się na powrót na parking przed sklep gdzie pozostawił swój samochód. Kilka kroków i już siedział za kierownicą ale nie ruszył od razu z miejsca tylko ze skrytki wydobył paczkę ciastek markiz i to od jak mawia najlepszego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i chrupiąc je jeszcze raz przeglądnął kupiony sprzęt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz