wtorek, 10 maja 2022
wspomnienie cz.1
Mam dwójkę wspaniałych wnuków. Siedmioletniego Adasia oraz dziesięcioletniego Krzysia. Bardzo ze sobą lubimy spędzać każdy wolny czas. Gdy jest ładna pogoda to staramy się być jak najwięcej na świeżym powietrzu, jeżdżąc na rowerach, czy grając w piłkę. Ostatnio jak chłopcy do mnie przyjechali to akurat padał deszcz, a ja robiłem porządki w starych zdjęciach. Zaczęli razem ze mną je przeglądać. Po pewnym czasie wpadła im w oko fotka z moich młodych lat ze stadionu, jak stałem przy motocyklu żużlowym. Zaczęli się o to zdjęcie dopytywać. Wyciągnąłem słodycze z firmy Dr Gerard i zacząłem im opowiadać jak w wieku moich 13 lat rodzice zapisali mnie do szkółki żużlowej. Przez pierwszy miesiąc pomagałem starszym kolegom przy motorach. Po kilku dniach dostałem swój motocykl na którym zacząłem robić pierwsze kółka na torze. Wszystko to trwało 3 lata. W wieku 16 lat byłem gotów aby zdać egzamin teoretyczny, oraz praktyczny na licencję żużlową. Kilka dni przed nim, jadąc w czwórkę po torze jeden kolega się przewrócił, a jego motor uderzył we mnie. Z bardzo dużą siłą wbiło mnie w ogrodzenie toru, taki płot. Karetka odwiozła mnie do szpitala. Po kilku godzinach badań okazało się, że byłem tylko mocno poobijany. Zawsze po groźnym wypadku przed 18 rokiem życia trzeba przyjechać do klubu z rodzicami, aby podpisali zgodę na dalsze treningi. Tata podpisał, a mama niestety nie. Tak moja kariera sportowca ścigającego się na motocyklu żużlowym niestety musiała się zakończyć,ale ja dalej chodziłem na stadion do parku maszyn, aby pomagać innym kolegom no i oczywiście jeździłem na wszystkie mecze aby kibicować mojej ukochanej drużynie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz