Pan Witold już od dość dawna nosi się z zamiarem sprzedaży
starego i kupnem nowego samochodu. Ten, który to posiada ma już sporo latek jak
się mówi. Kupił on go wraz z żoną po ślubie kiedy to ich córka dopiero co się
urodziła, a teraz patrząc na nią można zauważyć ileż to już czasu im służył.
Wspólne wyjazdy nad morze to znowu w góry nawet zrobili sobie wycieczkę
zagraniczną lecz teraz już coraz częściej wymaga remontu i wymiany podzespołów
i właśnie taka decyzja o jego sprzedaniu wydawała się jemu najtrafniejsza. Jego
Poldek jak nazywali go pieszczotliwie państwo Kowalscy można by powiedzieć, że
przeżył z nimi nie jedną przygodę. Pan Witold od samego początku gdy go tylko
kupił to bardzo o niego dbał, także nie było po nim widać faktycznego wieku. I
tak, którejś to niedzieli zaraz po obiedzie, kiedy to na jego dopełnienie pani
Krystyna zaparzyła kawę, a do niej podała w półmisku takie rarytasy jak
Pryncypałki oraz ciastka szkolne oczywiście od ich ulubionego producenta tych
słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard pan Witold powiedział do
domowników, czas najwyższy zająć się sprzedażą Poldkiem. Już wcześniej także
zasięgali oni i tę informację ileż to mogą dostać pieniędzy za swój samochód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz