Kwiecień nas przywitał
wiosennym słońcem. Wczoraj padał śnieg, a dzisiaj nie ma po nim śladu. Pierwszy
raz postanowiłam zasiać rośliny w małych pojemniczkach na parapecie. Dopiero
wypuściły małe kiełki. Nie mam w tej dziedzinie wiedzy, dlatego dużo na ten
temat czytam w Internecie, To zajęcie pomaga mi choć na chwilę zająć głowę
innymi myślami niż niebezpieczny wirus. Ta praca coraz bardziej mnie
interesuje. Nawet mąż mówi, że zostanę fachową ogrodniczką. To hobby nie
nadeszło z dnia na dzień tylko przymusowe pozostanie w domach sprawiło, że mam
więcej czasu na swoje przyjemności. Co roku do mojego przydomowego ogródka
kupowałam gotowe sadzonki. Po południu na godzinkę wychodzę z dziećmi do ogródka. Trochę pobiegają, to w domu są
spokojniejsze. Młodsza córka Karolinka chciała coś słodkiego. Miałam tylko parę
kremówek śmietankowo -morelowych produkcji Dr. Gerarda. Zaproponowałam, że zrobię ciasto dla wszystkich. W tortownicy
upiekłam biszkopt z czterech jaj.
Masa; 80 dkg sera białego, 2 śnieżki, 1,5 szk. mleka 3
galaretki pomarańczowe, kremówki Dr. Gerarda.
wykonanie
Ser zmielić, 2 galaretki rozpuścić w połowie wody, 1
galaretkę rozpuścić według instrukcji na opakowaniu. Śnieżkę wsypać do mleka i
ubić na sztywną pianę. Dwie gęstniejące galaretki powoli wlewać do piany i
wymieszać, potem delikatnie wlać do sera i zmiksować. Masę serową wyłożyć na
biszkopt. Potem wyłożyć gęstniejącą galaretkę i udekorować kremówkami Dr.
Gerarda. Smacznego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz