Za oknami pada deszcz i nie chciało mi się wstawać z łóżka. Zmusiłam się, bo budzik wciąż dzwonił. Wzięłam szybki prysznic i włączyłam komputer do pracy. Od tygodnia pracuję zdalnie. Mąż pojechał do pracy. Dzieci Małgosia i Kamil mają nauczanie przez Internet. Całymi dniami siedzimy w domu. Postanowiłam kupić rower stacjonarny. Mąż stwierdził, że to dla starszych osób. Byłam odmiennego stania, ale zamiast rowerka wspólnie postanowiliśmy kupić wiosła treningowe. Wybraliśmy sprzęt droższy kierując się dodatkowymi elementami. Oprócz tego zamówiłam dwie maty do ćwiczeń. Może w ten sposób zmobilizuje całą rodzinę do aktywności fizycznej. Teraz są długie wieczory i trzeba je wykorzystać. Na sprzęt czekałam kilka dni. Kurier pomógł mi donieść do mieszkania. Po pracy Darek złożył wiosła. Dzieci od razu je wypróbowały. Powiedziałam im, że codziennie musimy ćwiczyć trochę na macie i na tym sprzęcie. Miały zapał przez kolejne kilka dni, a potem znudziło im się. Ja postanowiłam każdego dnia chociaż trochę poćwiczyć. W ten sposób mobilizowałam domowników. Po ćwiczeniach w nagrodę dostawali pełnoziarniste ciastka zbożowe Vit’am produkcji Dr. Gerarda. Zachęcałam ich różnymi sposobami, ale ten był najlepszy. Wykorzystaliśmy w piwnicy kącik na ćwiczenia. Dzieci wolą jak jestem z nimi, bo wspólnie się mobilizujemy. Zaraz patrzą ile kalorii spalili. Przez ćwiczenia jesteśmy razem i więcej ze sobą rozmawiamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz