Po dwóch tygodniach ćwiczeń poczułam się lżejsza. To mnie bardziej zmobilizowało i postanowiłam poszukać ćwiczeń przez Internet. Bardzo dużo ciekawych treningów znalazłam. Na początek wybrałam mniej intensywny ze względu moją wydolność fizyczną. Każdego dnia ćwiczyłam z wybranym trenerem. Potem tylko dwa razy w tygodniu. Wolę ruch na świeżym powietrzu. Koleżanka Marysia namówiła mnie, abym kupiła sobie kijki. W Internecie było dużo propozycji. Trudno mi było wybrać odpowiedni, bo nie znam się na tych sprzętach. Poprosiłam ją, abyśmy razem pojechały do sklepu sportowego. Z chęcią zgodziła się, bo była też zainteresowana nowszymi kijkami. Marysia prowadzi szkolenia nordic walking. Przyjechała po mnie do domu. Za nim pojechaliśmy na zakupy, to poczęstowałam przyjaciółkę kawą z ekspresu i moimi ulubionymi pełnoziarnistymi ciastkami zbożowymi Vit’am produkcji Dr. Gerarda. Po godzinnym plotkowaniu pojechaliśmy do sklepu. Przyjaciółka dopasowała mi kijki do wzrostu i zaproponowała trochę droższe, ale wygodniejsze. Sama też sobie takie kupiła. Wracając umówiliśmy się na jutrzejszy trening. Właśnie z małą grupką kobiet planują maszerować. Następnego dnia zabrałam kijki i podjechałam na rowerze do koleżanki. Razem poszliśmy na umówione spotkanie. Po drodze uczyła mnie jak prawidłowo poruszać się podczas treningu. Przede wszystkim Na przemian prawa ręka, lewa noga. Maszerujemy długimi krokami zaczynając od pięty. Kijek wbijamy za tylną nogą. Te zasady powinien znać każdy wyruszający z kijkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz