piątek, 6 listopada 2020

Domowy trening cz.4

 

 Rozmowa z koleżanką uświadomiła mi, że trzeba zadbać o swoją rodzinę. Rzeczywiście w moim menu jest więcej mięsa niż warzyw. Mąż tylko uznaje mięso na talerzu. Wielokrotnie narzekał, gdy była tylko zupa. Pewnie, to nie będzie łatwo, ale warto spróbować. O moich zamiarach nie podzieliłam się z mężem. Może będę miała słomiany zapał jak z ćwiczeniami.  Nie wiedziałam od czego zacząć, więc zadzwoniłam do koleżanki z pytaniem czy ma wypróbowane przepisy. W Internecie jest dużo artykułów, ale wolę formę papierową.  Następnego dnia Marysia po pracy przyjechała do mnie i w prezencie kupiła mi książkę z zdrowymi przepisami. Byłam zaskoczona jej spontanicznością. Powiedziała, że z niej korzysta i jest bardzo zadowolona. Także ucieszyła się, że podjęłam ważną decyzje w życiu. Wspólnie będzie nam łatwiej zmieniać przyzwyczajenia. Zrobiłam jej kawę, którą postanowiła nie słodzić. Natomiast nie pogardziła smacznymi pełnoziarnistymi ciastkami zbożowymi Vit’am produkcji Dr. Gerarda. Obydwie chrupałyśmy ciasteczka i zastanawialiśmy się co ugotować na jutrzejszy obiad. Ja wybrałam kurczak z warzywami, a przyjaciółka zupę z dyni i naleśniki gryczane. Jak wiadomo sport to zdrowie, więc poszłyśmy na godzinny spacer z kijkami. Szybko zapada zmrok i musieliśmy wędrować po chodniku wzdłuż ulicy. Następnego dnia na śniadanie zrobiłam owsiankę i podałam  dzieciom. Zjadły z wielkim trudem. Pewnie muszę jeszcze coś w niej urozmaicić, aby je zachęcić do jedzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz