piątek, 6 listopada 2020

Eliksir młodości cz.II

 

Witam. W poprzednim poście pisałam o wpływie reklamy na mnie. Koleżanka podsuwając pyszne słodycze ,,Dr Gerard”, i zachwalając cudowny krem, przekonała mnie do wydania na niego dwustu złotych. Mąż wracając wieczorem kupił mi ciasteczka Pałeczki kremowe dekorowane, i odłożyłam nakładanie na twarz cudownego kremu. Nie przyznałam się do wydania tylu pieniędzy, bo chyba tak by nie było miło. Wieczorem po kąpieli w końcu wklepałam w twarz cudowny eliksir zakąszając ciasteczkiem Pałeczką kremową dekorowaną ,,Dr Gerard”, udałam się do sypialni. W oczach już widziałam jak poprawia mi się mój owal twarzy. Nie mogłam doczekać się poranka. Kiedy się obudziłam, bolała mnie głowa. Mąż jeszcze spał. Po cichu wstałam i udałam się do łazienki. Kiedy zobaczyłam swoją twarz w lustrze, tylko cicho jęknęłam. To było straszne. Byłam cała opuchnięta. Szybko ubrałam się i zadzwoniła do koleżanki, była bardzo zdziwiona taką sytuacją. Po piętnastu minutach była już u mnie w domu. Jej słowa to były takie, no to poładniałaś. Zaczęłyśmy się histerycznie śmiać. Ubrałam się i pojechałam z nią do jej znajomego dermatologa. Oczywiście w prywatnym domu. Jak mnie zobaczył, to tylko powiedział. Oj kobiety, kobiety. Dostałam zastrzyk przeciwko alergiczny. Koleżanka kasę oddała i jeszcze kupiła mi kilka paczek słodyczy i czekoladek ,,Dr Gerard” przeprosiny przyjęte, ciastka,, Dr Gerard” zjedzone. Moja buzia ocalona. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz